Akowcy pod Moskwą

Ryszard Starkowski urodził się w Wilnie przy ul. Słowackiego, w niedługim czasie rodzina przeniosła się na ul. Poznańską. Od kiedy w 1944 r. został wywieziony jako żołnierz AK przez Sowietów do Kaługi, nigdy już nie odwiedził Wilna – nawet po uzyskaniu przez Litwę niepodległości, bo – jak twierdzi – serce by nie wytrzymało.Ryngraf przywieziony z obozu pracy. Napis: „4.VIII.1945 r. Pamiątka z dalekiej obczyzny. Lasy Umańskie” Ulica Poznańska należy do śródmieścia Wilna, sąsiaduje z Małą i Wielką Pohulanką, Zawalną, Wileńską, Akademicką, Niemiecką, stąd już niedaleko do ul. Ostrobramskiej. Ojciec Ryszarda był szewcem, pracował w żydowskiej fabryce obuwia, ale klienci przynosili też buty do obstalunku do domu, miał tutaj kopyto, niewielki warsztat. Był szanowanym, dobrym rzemieślnikiem. Ryszard po skończeniu Szkoły Powszechnej im. Szymona Konarskiego przy Wielkiej Pohulance, poszedł do Gimnazjum im. Zygmunta Augusta. Do tej szkoły uczęszczali wcześniej m.in. Czesław Miłosz, Czesław Zgorzelski, Stanisław Stomma. Kiedy Ryszard zdał do drugiej klasy gimnazjalnej, a była to już okupacja litewska, zażądano od jego rodziców przyjęcia obywatelstwa litewskiego i – co się z tym wiązało – zmiany nazwiska na Starkauskas. Ojciec zdecydowanie sprzeciwił się, choć bardzo chciał, by jego syn zdobył dobre wykształcenie, by nie musiał tak jak on ciężko pracować. – Przecież my nosimy z dziada pradziada nazwisko Starkowski, jesteśmy Polakami, nie możemy z dnia na dzień stać się
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze