"BAŚKA” w czepku urodzona

Przyszła na świat w Wilnie, kiedy tylko armia, ledwo co wskrzeszonego polskiego państwa, odparła najazd bolszewików. Jakiś czas później ojciec, kapitan Wojska Polskiego, Tomasz Baranowski, były oficer Dywizji Litewsko-Białoruskiej gen. Lucjana Żeligowskiego, zbudował na działkach wojskowych w Rekanciszkach, nieopodal Kolonii Wileńskiej, duży, drewniany dom z werandą. Planowali tu spędzić szczęśliwe życie. Rena, bo tak ją nazywali najbliżsi, otoczona była miłością rodziców, rodzeństwa i przyjaciół, głównie tak jak ona pochodzących z rodzin wojskowych. Po ukończeniu szkoły powszechnej w Kolonii Wileńskiej, zdaniu egzaminów, wstąpiła do Gimnazjum im. Księcia Adama Czartoryskiego w Wilnie. Do stacji kolejowej w Kolonii Wileńskiej zawoził ją i ojca jego ordynans, dalej już, do Wilna, jechała pociągiem. Mama nie musiała pracować zawodowo, a w prowadzeniu domu pomagała służąca. Ze swoimi rówieśnikami Rena najczęściej spędzała wolny czas, uprawiając różne sporty: zimą jeździła na nartach, latem grała w siatkówkę, żeglowała na pobliskich jeziorach – jak to panienka z dobrego domu.„Baśka” wśród koleżanek i kolegów z Liceum Pedagogicznego w Kłodzku (siedzi druga z lewej) Wybuch wojny obrócił świat w perzynę. Kiedy zaczęła się sowiecka okupacja Wileńszczyzny, wszyscy mieszkańcy Rekanciszek przygotowani byli do wywózki, była to przecież osada wojskowa. Nikt nie miał najmniejszych złudzeń, co się stanie. Choć ludzie nie czekali biernie na przyjście enkawudzistów do domu,
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze