MAGIEL-SHOW

Przed totalną kompromitacją chroni tych drugich jedynie szczelny kordon propagandowy. Grubiańskie słowotoki Niesiołowskiego, Palikota et consortes i zapodający je swoim słuchaczom czy widzom prorządowi żurnaliści są ostatnim bastionem kłamstwa smoleńskiego. Ale należy go eliminować ignorowaniem, a nie szturmem. Ten propagandowy potwór oddycha pełną piersią jedynie w atmosferze rodem z magla. Lepiej go zatem omijać, niż wdawać się w organizowane przez niego ustawki. Reżyserowane przez zwierzę z kitą mordobicia czy szarpaniny ze znawczynią problemów skupu butelek to nie sposób na dotarcie ze swoimi racjami do widzów, tylko głupota. W dodatku wyjątkowo szkodliwa. Wiele miesięcy temu pisaliśmy na łamach „Nowego Państwa”, iż skuteczna propaganda musi mieć pozory rzetelności. I właśnie w roli uwiarygodniaczy i ofiar zarazem produkują się w każdym magiel-show goście spoza świata propagandy. Bez ich krwi nie byłoby tych igrzysk, a bez igrzysk nie byłoby gapiącej się gawiedzi. Rozsądek kazałby powiedzieć: basta. Tokujący do siebie współpracownicy Urbana, pitbule Tuska i kilka rozwrzeszczanych bab na dłuższą metę zanudzą publikę. I czar reżimowych gwiazd pryśnie. By tak się stało, w głowach niektórych polityków i publicystów musi się pojawić ta jakże odkrywcza myśl, iż zaspokajanie potrzeb własnego ego to nie jedyna misja, którą przyszło im w życiu wypełniać. Jeśli w Smoleńsku doszło do zamachu, to co dalej? Prawo i instytucje międzynarodowe, których Rzeczpospolita jest członkiem,
     
81%
pozostało do przeczytania: 19%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze