W ŁAPY JAKIEJ HYDRY MOŻE WPAŚĆ RUMUNIA

Podejrzani biznesmeni, nieuczciwi urzędnicy, koniunkturaliści  i celebryci – taka jest oferta Dana Diaconescu na 2012 r.

Ugrupowanie Dana Diaconescu może stać się ważnym graczem na rumuńskiej scenie politycznej. Ostatni sondaż dał Partii Ludowej 14 proc., co sytuuje ją na drugim miejscu, za USL, ale przed PDL. W takiej sytuacji musimy się spodziewać, że ludzie lansowani przez właściciela OTV będą mieli dużo do powiedzenia w polityce. To nie jest dobra wiadomość, jeżeli weźmiemy pod uwagę, co prezentuje wielu lokalnych liderów partii. Dziennik „România Liberă” przedstawia kilka interesujących przykładów.

Bukareszt – człowiek PPDD i rosyjskie służby specjalne

Radu Orzaţă jest przewodniczącym najważniejszej, stołecznej komórki PPDD. To ciekawa osobistość, choć na pierwszy rzut oka wydaje się jedynie ekspertem w dziedzinie energii. Radu Orzaţă jest synem Alexandru Orzaţă, byłego dyrektora generalnego Alro-Slatina (największego konsumenta energii elektrycznej w Rumunii) , który był zamieszany w rozmaite skandale związane z nieprzejrzystymi przetargami , w wyniku których państwo rumuńskie nabyło olej grzewczy za dziesiątki milionów euro od szeregu firm kontrolowanych przez Constantina Iavorskiego, byłego ministra energetyki Republiki Mołdawii . Dziennikarze śledczy wielokrotnie pisali o związkach Iavorskiego z rosyjskimi służbami specjalnymi. Przez pewien czas Iavorski pracował dla Borysa Bierezowskiego, związanego wówczas z FSB. Wokół Iavorskiego skupiło się wielu urzędników Ministerstwa Przemysłu z czasów Dana IoanaPopescu , który ułatwiał mu zawieranie gigantycznych kontraktów na dostawę paliw do rumuńskich firm państwowych, m.in. dla kolei. Jedna z firm Iavorskiego była zamieszana w przemyt oleju grzewczego w pierwszej dekadzie XXI wieku oraz rozmaite operacje bankowo-finansowe. Obecnie Alexandru Orzaţă wycofał się z zarządu Unicom S.A. , jednak Iavorski zatrzymał jego syna, Radu Orzaţă, któremu...
[pozostało do przeczytania 82% tekstu]
Dostęp do artykułów: