Wierność

Wielu prawicowych publicystów, którzy stali okrakiem na smoleńskiej barykadzie, zostało z ręką w nocniku. „Wyborcza” nie nagrodzi, a swoi czytelnicy łatwo nie zapomną. Teraz rozlega się więc okrzyk rozpaczy, że „Gazeta Polska” monopolizuje patriotyzm. Niczego nie monopolizujemy. Jesteście tam, gdzie chcieliście być. Macie prawo zmienić zdanie. Ale zmiana to zmiana. Musi to być szczere, a nie kolejny zakręt w drodze do kariery. To, że ludzie wam mniej ufają, nie wynika z naszych zabiegów, tylko z waszych zakrętów. My za swoją postawę zapłaciliśmy cenę ogromną: wyrzucenie ze wszystkich mediów elektronicznych głównego nurtu, a przez dłuższy okres zakaz cytowania. Nie mieliśmy więc szansy na błyskawiczne budowanie ogromnych nakładów, błyszczenie na medialnych salonach, o poziomie życia już nie wspomnę. Wam po prostu  żyło się lepiej. Wierność nie polega na trwaniu, gdy to się opłaci, ale na właściwym wyborze, gdy to jest trudne. Nie odbieramy wam prawa do patriotyzmu, ale udowodnijcie, że naprawdę zmieniliście zdanie. Tego dowodu nie przeprowadzicie, kopiąc nas po kostkach. Od naszych własnych rozliczeń jest jeszcze coś ważniejszego. Sprawa wyjaśnienia smoleńskiej katastrofy nie została załatwiona. Macie ogromne pole do popisu. Siadając kolejny raz na barykadzie, wprawdzie już mocno przesuniętej,  wiarygodności nie zbudujecie. Dzisiaj wątpliwości co do oficjalnego śledztwa mają już i TVN, i Tomasz Lis, a nawet dla medialnego kurażu zgłasza je także „Wyborcza”. Trzeba pójść dalej
     
89%
pozostało do przeczytania: 11%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze