Skrócona lekcja historii

Dodano: 27/04/2012 - Numer 4 (74)/2012

Niewygodna polska niepodległość Jeśli nawet przyjąć, że w klasie humanistycznej (a to tylko niewielka część populacji uczniowskiej) program hojnie obdarza historyka sporą liczbą godzin, to sama formuła proponowanych obszarów edukacyjnej eksploracji zastanawia. Czy nie jest to aby próba zawężenia obszarów edukacji historycznej o zmaganiach uchronienia lub odzyskania niepodległości, o budowaniu tożsamości europejskiej na gruncie greckiej kultury, rzymskiego prawa i chrześcijańskiej etyki, czyli próba zmarginalizowania tego, co – jak się wydaje – w kształceniu historycznym najważniejsze? Czy w imię poprawnych relacji z sąsiadami Polacy mają się wyrzec własnej wizji historii? Czy w imię politycznej poprawności uczniowie mają nie wiedzieć, że fundamentem naszej cywilizacji są prawda, dobro i piękno oraz wiara, nadzieja i miłość? „Przeszłość jest to dziś, tylko cokolwiek dalej” – pisał ongiś Cyprian Norwid. Z niej można byłoby wyciągać roztropne wnioski na przyszłość. To samo zresztą powiadali Rzymianie: Historia magistra vitae est. I dzisiaj jest także nauczycielką życia. Bez tej wiedzy nie powinien opuszczać szkoły nie tylko przyszły humanista, lecz także lekarz, ekonomista, inżynier, sportowiec. Czy mamy pozwolić, żeby braki edukacyjne w tym zakresie uzupełniali za polską szkołę inni?Podręcznik politycznie poprawny Warto też wspomnieć o podręcznikach do nauczania historii. Jaki będzie ten nowy, szumnie zapowiadany, uzgodniony przez
     
40%
pozostało do przeczytania: 60%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze