Kaukaski problem Iranu

Dodano: 01/04/2012 - Numer 3 (73)/2012

Oceniając politykę poszczególnych krajów regionu w sprawie kryzysu irańskiego, nie można też zapomnieć, że Kaukaz Południowy i bez tego przypomina beczkę prochu. Przy okazji ewentualnego wybuchu wojny poszczególni gracze mogę chcieć zrealizować własne cele. Na przykład Rosja dobić Gruzję, a Gruzja – by temu zapobiec – wystarać się o gwarancje USA/NATO. Najgroźniej jest jednak w trójkącie Armenia–Azerbejdżan–Iran. Tutaj wszystko jest jasne. Mamy ścisłą współpracę ormiańsko-irańską, co tylko pogłębia wrogość Azerów do Teheranu. Gdyby wybuchła wojna, nie można wykluczyć, że Azerbejdżan nie pokusi się o siłowe odzyskanie Górskiego Karabachu.Na celowniku Izraelczycy 13 lutego pod samochodem gruzińskiego kierowcy pracującego w Ambasadzie Izraela w Tbilisi znaleziono ładunek wybuchowy. Tego samego dnia w zamachu bombowym w New Delhi ranna została żona izraelskiego dyplomaty. Do zamachu doszło też w Bangkoku. W tym ostatnim przypadku schwytano sprawców – Irańczyków. Izrael obciążył Teheran i sprzymierzony z nim Hezbollah odpowiedzialnością za wszystkie te ataki. Udaremniony zamach w Gruzji był drugim w ciągu miesiąca przypadkiem przypisanego Iranowi terroryzmu na Kaukazie Południowym. Ministerstwo Bezpieczeństwa Narodowego (MNB) Azerbejdżanu ogłosiło, że 19 stycznia udaremniło zorganizowane przez Hezbollah i Iran zamachy na ambasadora Izraela w Baku oraz rabina i dyrektora szkoły żydowskiej w stolicy kraju. Zatrzymano dwóch obywateli Azerbejdżanu: Rasima Alijewa i
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze