W CHMURACH I NA NIELUDZKIEJ ZIEMI

Dodano: 01/04/2012 - Numer 3 (73)/2012

W jednej skarpetce i dwóch krawatach „Dla niego liczyły się tylko książki i malowanie. Mógł nawet nie jeść całymi dniami. Do tego był bardzo roztargniony, wciąż w chmurach. Kiedyś pojechaliśmy odwiedzić w szpitalu panią Marynię. Siedzimy, pan Czapski założył nogę na nogę, ja patrzę, a on zapomniał jednej skarpetki! Albo – w każdą niedzielę przychodziła w odwiedziny pani Teresa. Któregoś razu patrzę, a u pana Czapskiego na szyi dwa krawaty. O! – mówię – Pan Józefek dziś podwójnie elegancki! Jeden krawat dla pani Teresy, drugi dla mnie... podczas otwarcia swojej wystawy w Londynie wystąpił w szarym garniturze, jednym bucie brązowym, a drugim czarnym...” – takie zabawne wspomnienie kucharki Janiny Gąskiewicz o Józefie Czapskim opublikował „Dziennik Bałtycki”. „Jednych nazywa się malarzami drzew, innych malarzami scen rodzajowych czy religijnych, ciebie nazwą malarzem ścierek” – te oskarżycielskie słowa bratowej Czapskiego, zgorszonej wyborem malowanych przez niego przedmiotów, przytacza Wojciech Karpiński w książce „Portret Czapskiego”. Samemu oskarżonemu określenie to bardzo się spodobało. „Wyskok do Paryża. Co widziałem? Pod czarną kolumną, na peronie stacji St. Lazare, jakieś śmiecie i parę rozbitych szklanek, błysk czystości tej bieli, jej blask – kontrast z szarością i czernią kolumny” – pisał o swojej malarskiej wrażliwości w pamiętniku, którego fragmenty ukazały się w zbiorze „Wyrwane strony”.Prawdopodobnie zbiegli do Mandżurii Losy
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze