KŁAMSTWA I KŁAMSTEWKA WŁADIMIRA WŁADIMIROWICZA

Dodano: 01/04/2012 - Numer 3 (73)/2012

Komisja Putina jak komisja Burdenki 10 kwietnia 2010 r. pod Smoleńskiem roztrzaskał się samolot z prezydentem Lechem Kaczyńskim na pokładzie. Putin natychmiast przejął bezpośredni nadzór nad sprawą. Po stronie rosyjskiej powstały specjalna komisja rządowa, Komitet Śledczy oraz wspólna komisja MAK (sama nazwa – Międzypaństwowy Komitet Lotniczy – wprowadza w błąd, bo to organ rosyjski z symbolicznym udziałem kilku sojuszników Moskwy we Wspólnocie Niepodległych Państw). Wszystkie obsadzone przez zaufanych ludzi Putina. Wszystkie miały do wykonania zadanie podobne do tego komisji Burdenki, która ogłosiła, że w Katyniu Polaków mordowali Niemcy. Już 10 kwietnia 2010 r. powołano specjalną komisję rządową z premierem na czele. To zarządzenie Putina zdecydowało, w jakim trybie będzie badana katastrofa. Jak się okazało dopiero w styczniu 2011 r., podstawą polsko-rosyjskiej współpracy była nawet nie sama, fatalna dla Polski, konwencja chicagowska, ale tylko jeden z jej załączników. W końcowym raporcie MAK czytamy bowiem, że na podstawie zarządzenia przewodniczącego komisji (czyli Putina) z 13 kwietnia 2010 r. „określono, że badanie powinno być prowadzone zgodnie z Załącznikiem 13. do Konwencji o Międzynarodowym Lotnictwie Cywilnym (dalej Załącznik 13). Ta decyzja została zaaprobowana przez Rząd Rzeczypospolitej Polskiej”. Oznacza to m.in., że Polska nie może stosować się do żadnych procedur odwoławczych przewidzianych w konwencji, a więc musi zaakceptować końcowy
     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze