HISTORIA JEDNEGO KRZYŻA

Dodano: 01/04/2012 - Numer 3 (73)/2012

Nie wiem, jak biskupi dali się podpuścić zwolennikom internowania Krzyża. Jestem jednak przekonany, że kłopoty Kościoła zaczęły się właśnie w tym momencie. Brak twardego stanowiska w sprawie Krzyża ośmielił radykalne ugrupowania i organizacje do działań. Zaczęto dobierać się do finansów Kościoła, składek społecznych, a nawet zaczęto kwestionować nauczanie religii w szkołach. Ustępstwa Kościoła nic nie dadzą. Prowadzącym antyklerykalną ofensywę uświadomiły, że mogą pójść daleko, bo nie ma zdecydowanego oporu. Wrogość wobec chrześcijaństwa zamiast maleć, napędza się z siłą lawiny. Nie ma kresu tego zjawiska. Jest jednak prosty sposób, by zły trend odwrócić. Do łask musi wrócić prosty symbol wiary, który stał się ofiarą politycznych przepychanek. Wymaga to od duszpasterzy przyznania się do błędu i konsekwentnego zaostrzenia stanowiska. Ostatecznie wygrają na tym wszyscy. Dzisiejszy obraz religijności Polaków przeraża coraz bardziej. Brakuje nie tylko czytelnych drogowskazów, lecz także wiary w sukces działań. Masowe obudzenie religijne, bez takich przemian, jakie przeżyła Kolumbia, proste nie będzie. Jestem przekonany, że szanse polskiego Kościoła spoczęły w niewielkim symbolu, który okazał się nad wyraz żywy. Tym razem inicjatywa musi należeć do biskupów. Ich głos obudzi sumienia, byle to był głos zrozumiały. Gra toczy się prawie o wszystko, zarówno o sferę duchową, jak i podstawy bytu materialnego. Warto o tym pamiętać przy codziennych decyzjach, przy wyborze partii, a nawet
     
90%
pozostało do przeczytania: 10%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze