Wielkie idee i małe sprawy

Wartości sprawą fundamentalną

Oczywiście nie znaczy to, że mamy nagle zrezygnować z wartości po to, by schlebiać najniższym gustom. Że należy wyrzec się prawdy i zacząć popierać postkomunistów – bo oni mają kasę i wpływy. Że mamy jarać jointy i chwalić Edwarda Gierka. Takie działanie byłoby nie tylko niemoralne. Byłoby skrajnie głupie. Parafrazując słowa prezesa PiS – cnotę odbierze, rubli nie przyniesie.

Dla mediów tworzących Strefę Wolnego Słowa to sprawa oczywista. O tym, jak nasze środowisko ocenia układność i karierowiczostwo niektórych „naszych” dziennikarzy, pisał przed miesiącem w doskonałym tekście „Salon, Przedpokój, Ulica” Piotr Lisiewicz.

Nadal musimy się więc domagać prawdy o katastrofie smoleńskiej. Wciąż chcemy dekomunizacji i pełnej lustracji. Nadal będziemy pisać o postkomunistycznym układzie. Dla nas „wyzwolenie” z 1945 r. to zbrodniczy podbój naszego kraju, a III RP to trochę zdemokratyzowana i wybita przypadkiem na niepodległość kontynuacja PRL. W tych i wielu innych sprawach kompromisu być nie może.

Publicystyka realistów z opisywanego przez Lisiewicza przedpokoju jest równie szkodliwa, jak działalność margrabiego Wielopolskiego w XIX w. Warto jednak pamiętać, że choć naród polski bez ofiary krwi Trauguttów straciłby tożsamość, niepodległości Polska bez pracy
Cegielskich nie odzyskałaby nigdy.

Wierność zasadom nie może więc oznaczać pozostawienia samym sobie zwykłych ludzi. Tych, którzy choć nie rozumieją geopolityki i wyzwań współczesnego świata, co miesiąc ponoszą ciężary fatalnie zarządzanego państwa. Płacą wysokie podatki i składki rentowe, choć emerytur prawdopodobnie nie dostaną nigdy.

Przedsiębiorcy, głupcze

Polscy drobni przedsiębiorcy, delikatnie mówiąc, nie mają dobrej prasy. „Gołodupce z bazaru”, „nędzni kramarze”, „handlarze tandetą” – od tego typu określeń roi się na internetowych forach. Z pogardą do uboższej...
[pozostało do przeczytania 63% tekstu]
Dostęp do artykułów: