GAME OVER

„Reset”, ogłoszony z amerykańskiej inicjatywy w 2009 r., częściowo opierał się na nadziejach Zachodu pokładanych w prezydencie Dmitriju Miedwiediewie, który miał być liberałem i reformatorem. Amerykanie też dali się nabrać. Pozorna tandemokracja (Miedwiediew–Putin) była realnym jednowładztwem (Putin). We wrześniu 2011 r. Miedwiediew i Putin ogłosili, że zamienią się miejscami. Oficjalnie Waszyngton utrzymuje, że zależy mu na dobrych stosunkach z Rosją, niezależnie od tego, kto będzie prezydentem. W rzeczywistości wiadomo, że powrót „jastrzębia” Putina na Kreml oznacza ochłodzenie na linii Rosja–USA. „Myślę, że czeka nas bardzo ciężki rok w stosunkach amerykańsko-rosyjskich” – powiedział niedawno szef Komitetu Spraw Zagranicznych Dumy Aleksiej Puszkow w prasowym artykule pod znamiennym tytułem „Reset został anulowany”.(Mc)Faul reżimu Putina Do rangi symbolu porażki koncepcji „resetu” urasta awantura, jaka towarzyszyła przyjazdowi do Moskwy nowego ambasadora USA. Michael McFaul, jako dyrektor ds. Rosji i Eurazji w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego, był głównym architektem „resetu”. Obama musiał toczyć z Kongresem wielomiesięczną batalię, żeby wysłać McFaula do Moskwy. Chyba w Białym Domu nie spodziewano się, że właśnie przyjazd gorącego zwolennika przyjaźni z Rosją władze tego kraju wykorzystają do uruchomienia potężnej antyamerykańskiej ofensywy propagandowej. McFaul już drugiego dnia zaprosił do ambasady przedstawicieli opozycji (najpierw oczywiście było
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze