Niedokończony pogrzeb


Pierwszy Marszałek Polski Józef Piłsudski

(Po lewej) Komenda Naczelna POW podczas ćwiczeń w 1917 r. Stoją od lewej: K. Krzewski, T. Kasprzycki, B. Miedziński, J. Gąsiorowski, Komendant Piłsudski, Wojsznar-Opieliński, H. Paszkowski, W. Denhoff-Czarnocki, W. Jędrzejewicz, S. Trojanowski, S. Pomarański.


Ostatni hołd lotników
Trumna na ramionach generałów opuszcza Belweder (wieczór 15 maja 1935 r.)

Słowa wypowiedziane przez Józefa Piłsudskiego podczas składania prochów Słowackiego na Wawelu odnoszą się również i do samego Marszałka. Jest jakimś niezwykłym symbolem, że pogrzeb Piłsudskiego właściwie nie został dokończony, że jego trumna nie spoczęła w sarkofagu, lecz stoi niepochowana w wawelskiej krypcie.

Życie Piłsudskiego potoczyło się tak, jakby zaprojektował je Wyspiański. Było to przechodzenie z jednego wielkiego mitu w drugi równie wielki i, co ważniejsze, spełnianie tych mitów. W ciągu 30 lat, jakie upłynęły między działaniem w „Spójni” a zwycięstwem nad sowiecką Rosją, zdarzyła się historia będąca powtórzeniem spisków filomackich i walk legionów Dąbrowskiego, czynów Traugutta, Kościuszki, Chrobrego i Odsieczy Wiedeńskiej ratującej Europę przed Azją. Nastąpiła zarazem korekta i mitów, i historii: wysiłek Piłsudskiego udowodnił, że działalność spiskowców nie musi kończyć się trauguttowską szubienicą, a marsz polskich żołnierzy nie musi urywać się gdzieś na bagnach San Domingo. Był jednym z nielicznych w dziejach Polski bohaterów zwycięskich i może jedynym, który wiedział, że „zwyciężyć i osiąść na laurach – to klęska”. Przypominał: Siła bez wolności i sprawiedliwości jest tylko przemocą i tyranią. Sprawiedliwość i wolność bez siły jest gadulstwem i dzieciństwem.

Jedyny Polak, któremu już za życia zaczęto sypać kopiec. Pamiętam wspomnienie Matki, która z koleżankami jeździła na krakowski Sowiniec: „Mówiłyśmy, że to będzie pomnik, ale ktoś nagle...
[pozostało do przeczytania 71% tekstu]
Dostęp do artykułów: