Tyrania radykałów

Poprzednie miesięczniki

W czym się ona przejawia? Kiedy terroryści islamscy zaatakowali Bombaj, znów pojawiły się opinie, że mają prawo walczyć o swoje dziedzictwo, o swoje ziemie. Niektórzy znawcy usprawiedliwiali terror, twierdząc, że muzułmanie żerują na poczuciu krzywd z okresu kolonialnego. Wiele mediów amerykańskich przekazywało informacje, że za zamachami stoją „radykalne grupy”. Wciąż nie potrafimy nazwać wroga po imieniu.A jak ma na imię? Islam. Od razu chcę podkreślić, że nie chcę obrażać pokojowo nastawionych muzułmanów. Wychowałam się w rodzinie muzułmańskiej i wiem, o czym mówię. Przez 30 lat znajdowałam się w centrum arabsko-izraelskiego konfliktu. Byłam świadkiem wojen w 1956, 1967 i 1973 roku. Straciłam ojca, który wałczył jako bojownik dżihadu przeciwko Izraelowi. Był wysokiej rangi oficerem, fedainem egipskim. Nigdy nie głosowałam ani przed przyjazdem do Ameryki nie wiedziałam, czym są demokratyczne wybory. Żyłam pod rządami dyktatorskimi w państwie policyjnym, w którym najwyższym prawem było islamskie prawo szariatu. Zakazuje ono rozdzielenia meczetu od władzy. I właśnie prawo szariatu jest siłą napędową radykalnego islamu. Wielu muzułman w Ameryce musi je zachowywać, ostatnio władze brytyjskie zgodziły się, by obowiązywały społeczność islamską w Anglii.Przecież każda społeczność rządzi się swoimi prawami. Czy nie można dać prawa do życia według własnych przekonań mieszkańcom Bliskiego Wschodu w wolnej Europie czy Ameryce? Byłoby
     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze