Bóg i szafarze trwogi

Poprzednie miesięczniki

W przeciwieństwie do bohatera „Zbrodni i kary” pułkownik Kurtz jest twardy jak skała. Potrafi zabijać bez moralnych oporów. To on stanowi etyczne standardy. Jakby naczytał się Fryderyka Nietzschego. – Wzbudzanie trwogi i moralny terror – wykłada w filmie – to dopuszczalne i wskazane metody postępowania, to metody działania poza dobrem i złem – fikcjami moralistów. „Masz prawo mnie zabić, nie masz prawa mnie osądzać” – mówi Kurtz do kapitana Wilarda (odpowiednik Marlowe’a u Conrada). Skąd znamy tę niechęć do kategorycznych ocen moralnych? Czy nie od „myślicieli słabych”? Il pensiero debole, „myślenie słabe”, to pojęcie wymyślone przez Gianniego Vattimo, włoskiego filozofa postmoderny. Stanowczy osąd może godzić w poglądy innych ludzi, choćby ekscentrycznych – ktoś powie: dewiacyjnych – mniejszości obyczajowych czy religijnych. Sprywatyzujmy zatem własne sądy, ujmując im walor uniwersalnych opisów rzeczywistości i redukując do stonowanej ekspresji naszych psychologicznych stanów. Nie: „Tak jest, to prawda”, lecz: „Tak mi się zdaje, tak ja to odbieram”. Quid est veritas? Ułudą. Nie ma prawdy obiektywnej, są tylko indywidualne, uwarunkowane stanem psychiki konkretnego człowieka „prawdy” subiektywne. Moja „prawda” obok wielu innych „prawd”, często z moją sprzecznych. Która najlepsza? Żadna. Wszystkie równocenne. Gdzie nie ma prawdy, tam rządzi siła – tak można streścić pogląd Platona na tę kwestię. Równocenne, choć sprzeczne ze sobą oceny? To dobre w książkach i na ambonach
     
30%
pozostało do przeczytania: 70%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze