LIŚĆ ZNAD CZEREMOSZU

Pochwalić bezkompromisowość Tarnawskiego w szukaniu prawdy, która skazała go na wygnanie? „Nie oglądajcie bohaterów po ich wielkiej godzinie; często cała małość ducha bierze wtedy odwet na znużonej wielkości” – ostrzegał. Albo, jeszcze mocniej: „Brzmi to jak dziki paradoks, ale najwięcej wykrętów i podświadomego zakłamania spotyka się nieraz u ludzi właśnie prawych i bezkompromisowych. Nie mogąc ani wytępić, ani wejść w kompromis z podejrzanymi elementami swego wnętrza, muszą ratować się wykrętami przed prawdą, która byłaby dla nich nie do zniesienia. Inaczej wpadli by w obłęd albo popełnili samobójstwo”. Napisać, że widział więcej, niż inni? „Im inteligentniejszy człowiek, tym bardziej grozi mu moralna nieuczciwość. Umysł potrafi wszystko wykręcić: ominąć każdy zakaz i usprawiedliwić każdy błąd” – opisywał szczerze. Cytować opinie tych, którzy go znali? „Sąd najbliższego otoczenia o człowieku bywa równocześnie bliższy i dalszy od pełnej prawdy o nim, w porównaniu z sądem ludzi postronnych. Odpowiada to ściśle prawom perspektywy. Z bliska widzi się mimo woli wyraźniej powszednią podstawę, niż szczyty i nie chwyta właściwych proporcji” – tego nauczył się przez lata pisania o innych. Miał świadomość niedoskonałości wszystkiego, co się mówi i pisze: „Życie jest jak jazda wśród nocy. W światłach samochodu wyłaniają się tylko najbliższe kształty mijanej okolicy, a reszta tonie w mroku – w tym głębszym, im światła są silniejsze”. Szanse na uznanie dla własnego dorobku oceniał,
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze