Szaleństwo baniek internetowych

Poprzednie miesięczniki

Mitologiczne myślenie Niedostateczna wiedza na temat nowych technologii, w szczególności błędne przewidywania dotyczące rozwoju ruchu w sieci i wzrostu wartości sieci, powodowały tworzenie całkowicie nierealnych planów biznesowych, na podstawie których pozyskiwano środki na realizację księżycowych pomysłów. Środki te były zwykle marnotrawione, a obiecywane inwestorom dochody przypominały puste w środku bańki mydlane. Dlatego masowo powstające i znikające dotcomy i telecomy oraz związane z nimi przedsięwzięcia były nazywane „bańkami internetowymi”. Wartość tych baniek była sztucznie nadmuchiwana przy pomocy mediów, które ze względu na globalny charakter roznosiły zarazę po całym świecie. Bańki internetowe były szczególnym przypadkiem „baniek spekulacyjnych”, związanych z obrotem akcjami na wielką skalę po cenach jaskrawie sprzecznych z ich prawdziwą wartością. Bańki spekulacyjne są zjawiskiem psychologicznym, ściśle związanym z „manią spekulacyjną”. Zgodnie z „teorią większego głupca”, nastawieni nadmiernie optymistycznie uczestnicy rynku kupują akcje po wysokich cenach, z nadzieją na odsprzedanie ich po cenach jeszcze wyższych innym „jeszcze większym głupcom”. Proces taki trwa do momentu pęknięcia bańki, po którym następuje zwykle otrzeźwienie i szukanie winnych. W przypadku baniek internetowych nagłe otrzeźwienie nastąpiło na początku 2000 roku. Inwestorzy zaczęli tracić wiarę w opłacalność internetowych przedsięwzięć. Na giełdach zapanowała panika, która
     
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze