Niebezpieczna przyszłość Europy

Jest jeszcze trzeci wymiar tego konfliktu. Stanowisko samych Osetyjczyków. Niestety, nie mamy żadnych badań na ten temat. Wiemy jedynie, że wielu z nich nie chce należeć do państwa gruzińskiego. Chcieliby zachować autonomię albo niezależność w innej formie.

Z punktu widzenia Gruzji, której Osetia jest historyczną częścią, to bardzo poważny problem. Tym bardziej że całe terytorium Południowej Osetii kontrolują w tej chwili siły rosyjskie. Większość zaś tak zwanego rządu osetyjskiego stanowią etniczni Rosjanie, którzy byli oficerami służb specjalnych lub aparatu policyjnego. Tak więc rząd ten nie jest niczym innym niż marionetką Kremla. I trzeba stwierdzić, że nie reprezentuje interesów Osetyjczyków.

Obecnie obserwujemy sztuczny konflikt, który jest podsycany i podtrzymywany przez Rosjan. Ma on swój wymiar gospodarczy, o którym wiadomo niewiele – poza tym, że na terenie Południowej Osetii produkuje się olbrzymie ilości nielegalnego alkoholu, który trafia do Rosji. Sama produkcja, transport i sprzedaż tego towaru znajdują się pod kontrolą najpotężniejszych struktur rosyjskiej przestępczości zorganizowanej. Nie twierdzę, że skoro na terenie Osetii znajduje się olbrzymia ilość wojska i służb specjalnych, to znaczy, że siły te są wmieszane w ów przestępczy proceder. Jednak intuicyjnie sądzę, że specsłużby i wojsko o tym wiedzą i prawdopodobnie są w to zamieszane. Z tych powodów zainteresowanie Rosji Południową Osetią nie ma charakteru „czysto humanitarnego”, lecz polityczny, geopolityczny i gospodarczy.

Imperatyw ostrożności

Nie można nie zauważyć, że Gruzja graniczy z bardzo niebezpiecznym sąsiadem. To oczywiście Rosja. A z sąsiadem, który jest zdolny do wszystkiego, trzeba postępować bardzo, bardzo ostrożnie, nawet wtedy, gdy racja jest po naszej stronie. Jeżeli stanowisko Gruzji w sprawie Południowej Osetii jako terytorium rdzennie gruzińskiego jest uzasadnione, działania podejmowane przez rząd Gruzji...
[pozostało do przeczytania 69% tekstu]
Dostęp do artykułów: