Świadek Katynia

Poprzednie miesięczniki

Stanisław Swianiewicz (po lewej stronie) w rozmowie z gen. Romualdem WolikowskimListy z łagru Pan Bóg nie wysłuchał do końca modlitwy. Do Wilna wkroczyli Sowieci. Żona prof. Swianiewicza, przed wojną nauczycielka w polskim gimnazjum, aby utrzymać na jako takim poziomie rodzinę, od jesieni 1940 roku uczyła geografii Związku Sowieckiego na nowo powstałym Uniwersytecie Robotniczym. Jednak i tak trudno było związać koniec z końcem. Wiosną 1943 roku w „Gońcu Wileńskim”, niemieckiej gadzinówce, zaczęto publikować listy zamordowanych oficerów polskich, znalezione w katyńskich grobach. W Wilnie nikt nie miał wątpliwości, że zbrodni na jeńcach wojennych dopuścili się Sowieci. Mieszkańcy Warszawy natomiast przyjmowali te wiadomości z niedowierzaniem. Jak pisał Janusz Zawodny, autor słynnej pracy o Katyniu pt. „Death in the Forest”, ludzie stali pod głośnikami i komentowali: „jeszcze jedno kłamstwo Goebbelsa”. Podobnie było latem 1944 roku, kiedy do Warszawy z Wilna przyjechali Józef Mackiewicz z Barbarą Topolską – warszawiacy nie bardzo chcieli słuchać ich ostrzeżeń o zagrożeniu ze strony Sowietów. Mieszkańcy Wilna i Wileńszczyzny już wiosną 1940 roku odczuli sowieckie represje na bezbronnej ludności – aresztowania, deportacje, zsyłki na Wschód. Wiosną 1940 roku urwała się też korespondencja z uwięzionymi polskimi oficerami. Wszystkie zdarzenia świadczyć mogły jedynie o tym, że „Goniec Wileński” nie konfabulował. Między listopadem 1939 roku a lutym
     
7%
pozostało do przeczytania: 93%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze