Trop wilczy

Poprzednie miesięczniki

Nie próbuj zabrać wilkowi Cóż, kochający wolność wilk zamknięty w ZOO to obiekt wielu kampanii ekologów. Ale pokrewieństwo wilka z udomowionym psem spowodowało, że na świecie pojawiły się krzyżówki obu gatunków, nazywane wolfdogami. Jedną z najsłynniejszych, o nazwie „wilczak”, wychowano w nieistniejącej już Czechosłowacji. Wilczaki miały pracować dla wojska kraju Gustava Husaka – strzec granic oraz wojskowych obiektów. Ogłoszono je tam nawet rasą narodową. Dziś wilczaki nie służą już w wojsku. Nie sprawdziły się, bo nie pasowały do systemu wojskowego poboru. Przywiązywały się do jednego strażnika, a gdy ten kończył wojskową służbę, odmawiały współpracy z jego następcą. Sentymentalizm, który komsomolcowi nie przystoi. Pat Tucker, biolog dzikich zwierząt, oraz pisarz Bruce Weide poświęcili hybrydom wilka i psa kilka książek. Ostrzegają oni mieszczuchów, by nie dali się nabrać na przydomową hodowlę wilczo-psiej hybrydy. Bo w miłym piesku, z którym dzieci bawiły się przez lata, może niespodziewanie dojrzeć wilk, który – w określonych sytuacjach – gotowy jest skrzywdzić, a nawet zagryźć swego właściciela. W instrukcji, jak postępować z już nabytym mieszańcem, autorzy szczególnie zaznaczyli taki fragment: „Dla wilka posiadanie na własność to niewyjęte prawo. NIE PRÓBUJ ZABRAĆ CZEGOŚ WILKOWI CZY HYBRYDZIE, chyba że jesteś gotów stanąć do walki” (wyróżnienie od autorów). Tyle na razie o wilkach.Mam na imię Stefania Przygotowując się do pisania

     
5%
pozostało do przeczytania: 95%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze