Pastorałka z blokowiska

Do kultury chrześcijańskiej przeniknęło wiele tradycji pogańskich z poszczególnych narodów. Niektóre z nich były adaptowane jako pasujące do wzorca-kodu, inne odrzucane jako sprzeczne. Słowianie, szczególnie Polacy, też mieli swoje propozycje kulturowe. Szybko przyzwyczailiśmy się do pojęć, które czyniły z człowieka podmiot, oś obrotu myśli i troski elit. Nie jest to jakaś szczególna cecha genetyczna narodu, tylko doświadczenie wynikające z naszej historii. Do chrztu Polski ludy mieszkające na dzisiejszych terenach nie miały żadnego doświadczenia imperium. Władca, nawet bardzo zdecydowany, liczyć się musiał z nastrojami swoich pobratymców. Łatwiej więc było nam przyjąć nową religię niż np. Germanom. Chrześcijaństwo zachodnie w porównaniu z innymi kulturami narzucało władcy pewne ograniczenia. Różnie bywało z ich przestrzeganiem, ale jednak funkcjonowały one realnie. Polacy do dziś bardziej czczą biskupa Stanisława niż Bolesława Śmiałego. Bez względu na racje stron sporu sprzed dziewięciu wieków, kult św. Stanisława wiele mówi o naszej mentalności. To właśnie w Polsce król musiał gwarantować szczególne prawa szlachcie. Inna rzecz, że ograniczono w ten sposób możliwość rozwoju mieszczaństwa. Polacy nie mieli też poważnych problemów ze współżyciem z innowiercami, do Polski  uciekali Żydzi, a wyznający islam Tatarzy zostali wyniesieni do stanu szlacheckiego. Relację między Kościołem katolickim a pozostałymi wyznaniami ujęto dobrze w czasach II Rzeczypospolitej, nadając wyznaniu
     
38%
pozostało do przeczytania: 62%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze