Kaukaski dżihad

Rusłan Auszew, były prezydent Inguszetii Rozpoczęta w 1999 r. wojna w Czeczenii wciąż się toczy, na dodatek zmieniła zasadniczo swój charakter. Po pierwsze, antyrosyjska rebelia rozlała się z Czeczenii na cały Kaukaz Północny. Po drugie, deklarowanym celem zbrojnych oddziałów nie jest już niepodległa Czeczenia, lecz islamski Emirat Kaukaski, obejmujący wszystkie republiki regionu, poczynając od wschodu: Dagestan, Czeczenię, Inguszetię, Północną Osetię, Kabardyno-Bałkarię, Karaczajo-Czerkiesję, Kraj Stawropolski i Adygeję. Moskwa z wolna traci kontrolę nad regionem, sytuacja pogarsza się z tygodnia na tydzień. Liczby mówią same za siebie. Latem 2009 r. oficjalnie odnotowano 462 akty przemocy (w całym 2008 r. było ich 265), zginęły co najmniej 442 osoby (w całym 2008 r. – 150). Rebelianci coraz częściej sięgają po terrorystyczne metody walki – zamachy samobójcze, porwania i egzekucje zastraszające ludność cywilną. Radykalizacja ich działań to przede wszystkim konsekwencja terroru sił federalnych i lokalnych namiestników moskiewskich, choćby słynącego z okrucieństwa Ramzana Kadyrowa. Przeciwnikiem Rosjan i ich lokalnych namiestników są dżamaaty – w tym przypadku oznaczające islamskie organizacje zbrojne. Dżamaaty działają w poszczególnych republikach, ale ściśle ze sobą współpracują. Stojący na ich czele emirowie uznają naczelne zwierzchnictwo Doku Umarowa, samozwańczego przywódcy Emiratu Kaukaskiego.Iczkeria i Emirat Dżamaat w formie
     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze