Błatny Putin. Rządy politycznych urków

Nienawiść zadekretowana Jeszcze za czasów Jelcyna w rosyjskiej przestrzeni publicznej były oazy wolności i prawdy. Dekada rządów Putina i jego ludzi sprawiła, że dziś mamy do czynienia z Rosją – jedną wielką „wioską potiomkinowską”. Nie ma debaty publicznej. Tylko pokazuchy. Na pokaz jest nawet wizerunek Putina. Wszystkie te sesje fotograficzne, inscenizowane wydarzenia, lot śmigłowcem nad płonącymi lasami pod Moskwą czy jazda za kółkiem dżipa na Dalekim Wschodzie kształtują wizerunek macho, twardziela. Taki nie da sobie w kaszę dmuchać, nawet jankesom. Taki, jak coś powie, to bierze się to na poważnie. Jak wtedy, gdy skomentował próby demonstracji nielicznej opozycji: „Lać w mordę!”. Prawdziwa opozycja nie ma prawa głosu, dobrze, że ma jeszcze prawo w ogóle być – choć gdzieś na marginesie. Zamiast tego jest opozycja koncesjonowana. Podobnie jest z mediami. Podobnie z oligarchami. Ukute za prezydentury Putina pojęcie „suwerennej demokracji” święci triumfy, będąc kolejną mutacją rosyjskiej „trzeciej drogi”, wyjątkowości Moskwy z jej koncpecją Trzeciego Rzymu i eurazjatyckim przesłaniem. Główny autor współczesnej ideologii państwa rosyjskiego Władisław Surkow jest propagatorem polityki nienawiści. To on wymyślił i jemu podlegają młodzieżowe organizacje, będące krzyżówką Komsomołu i Hitlerjugend. To on ponosi odpowiedzialność za cenzurę w mediach, za organizację fałszowanych wyborów. To Surkow jest autorem czarnych technologii wykorzystywanych w szkalowaniu
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze