Darwinizm kontra wspólnota

Niezależnie od tego, ile te utopie dostarczą nam problemów, upadną. Stanie się tak, gdyż nie uwzględniają specyficznie ludzkich mechanizmów działania. Odrzucają jako nieracjonalne, wręcz wstydliwe, potrzeby więzi emocjonalnych i chęć pomocy drugiemu człowiekowi. Systemy oparte na takim myśleniu muszą zginąć właśnie jako mniej efektywne. Najlepiej użyty helikopter nie będzie dobrą koparką, a najlepiej wyćwiczony człowiek nie będzie tak wydajnym pracownikiem czy żołnierzem, jak ten, który ma silną motywację, przekraczającą wszystko, co może zaspokoić jego prymitywne potrzeby. Człowiek, opierając się na wyższych potrzebach, poświęci swoją wygodę, a czasem zaryzykuje życie dla społeczności, w której funkcjonuje.Człowiek – istota wspólnotowa Łatwo pomylić wspólnotę ze stadem. Instynkty stadne, typowe dla świata zwierzęcego, posiada również człowiek. Problem w tym, że emocje, które prowadzą człowieka do wspólnoty, są czymś innym niż prymitywne odczucia pchające go do chowania się w stadzie. Konieczność opieki nad małym potomstwem, bezinteresownej jego obrony i dzielenia się pokarmem występowała u najwyżej rozwiniętych organizmów, ale nigdzie nie była tak silna jak u człowieka. Jeśli więc człowiek jest szczytem ewolucji, to jego najważniejsze zadanie z punktu widzenia biologii spełniane jest poprzez bez-interesowną, a wspomaganą odczuciami silniejszymi niż choćby rozkosz płynąca z seksu, chęcią wsparcia małego przedstawiciela ludzkiej rasy. Z tej potrzeby rodzi się
     
31%
pozostało do przeczytania: 69%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze