CZYM JEST... wielkoduszność

Wielkoduszność, jako uzasadniona duma ze swej wielkości, jest umiarem między skromnością, najczęściej fałszywą, a próżnością, zawsze niemądrą, bo nierozumnie mierzącą to, co ją powoduje. Jeśli ktoś uważa się za godnego rzeczy wielkich wtedy, gdy godzien ich nie jest, staje się człowiekiem próżnym, pustym zatem, bo „nadętym” fałszywą dumą, czyniącą wysiłki kierowane na uznanie jej przez innych daremnymi; tego zaś, kto odstępuje od czynienia rzeczy wielkich, mając możliwości ich przedsiębrania, nazwać trzeba człowiekiem małodusznym, duchowym sknerą, żałującym wysiłku i niemającym ambicji sięgania po rzeczy wielkie, pomimo posiadania odpowiednich ku temu zdolności. Gdzie jednak kończy się duma, a zaczyna pycha? Istotnie, niełatwo w ów środek utrafić. Tym trudniej, o ile częściej słychać zewsząd nawoływania do ponadprzeciętności. Rzecz znamienna, Arystoteles za większy występek uważa niedomiar w odniesieniu do ujmowania rzeczywistej miary siebie, choć, z drugiej strony, miał chyba przed oczyma obraz Aleksandra Macedońskiego – Wielkiego, często jednak znamionom swej wielkości zaprzeczającego. W tej mierze, w jakiej wielkoduszny pragnie rzeczy wielkich i w jakiej wielkie rzeczy przedsiębierze, sytuuje się na krańcu. Jest jednym jedynym. Dlatego – pisze Arystoteles – w przypadku dochodzenia istoty wielkoduszności obojętne jest, czy weźmiemy pod uwagę samą tę cnotę, czy też ludzi na miano wielkodusznych zasługujących. Dlatego Arystotelesowemu opisowi człowieka wielkodusznego brak
     
29%
pozostało do przeczytania: 71%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze