Brunatna ROSJA

Ta bardzo głośna przed dwoma laty sprawa dobrze ilustruje specyfikę rosyjskiego skrajnego nacjonalizmu i rosnącej gwałtownie fali przemocy na tle rasistowskim. Po pierwsze, rośnie liczba ataków z ofiarami śmiertelnymi. Po drugie, tzw. aparatowi ścigania ścigać takie przestępstwa za bardzo się nie chce. Niestabilna sytuacja na Kaukazie powoduje, że rośnie wrogość do „czarnych” (tak pogardliwie Rosjanie nazywają wszystkich mieszkańców Kaukazu i Azji Centralnej). Przybywa zwolenników skrajnych nurtów nacjonalizmu i członków różnych tego typu organizacji. Wynika to z jednej strony z kompleksów Rosjan przeżywających głęboki demograficzny kryzys i obawiających się zdominowania przez innych, a z drugiej – z kłopotów ekonomiczno-socjalnych, szczególnie drastycznych w dobie kryzysu. Władza zamiast walczyć ze zjawiskiem ksenofobii, sama je podsyca. To od momentu przyjścia Putina na Kreml rosyjski skrajny nacjonalizm z roku na rok nabiera siły. W 2004 r. ofiarą rasistowskich ataków padło 267 osób, 49 z nich straciło życie. Dwa lata później były już 552 ofiary, z czego 56 śmiertelnych. W 2007 r. przedmiotem agresji rasistów i nacjonalistów w Rosji stały się 634 osoby, 68 z nich zapłaciło życiem za swoje pochodzenie, wygląd  czy poglądy. W 2008 r. zginęło 96 osób, ponad 400 zostało rannych. W przeciągu całego roku doszło do 460 napadów. Tylko w pierwszych czterech miesiącach bieżącego roku było ich 187. Ofiarą przemocy padają głównie ludzie o niesłowiańskiej fizjonomii: studenci z Afryki
     
7%
pozostało do przeczytania: 93%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze