Starszy wszystkich szczepów

Bogumił Andrzejewski niespecjalnie dbał o poetycką sławę. Wiersze pisał pomiędzy poważniejszymi zajęciami. Profesor, językoznawca, afrykanista był twórcą pisanego języka somalijskiego. Pochwała drobnomieszczańskiego Poznania Czasem ogarnia mnie wściekłość, Gdy słucham, jak pseudointelektualiści Na Wschodzie i na Zachodzie Wygadują na drobnomieszczaństwo. Mój dziadek był drobnomieszczaninem I zajmował się skupem drobiu i świń [...] A jednak miał więcej powagi i dostojeństwa W swoich sumiastych wąsach, niż wszyscy razem wzięci Wiotcy i nie strawioną lekturą wzdęci Podskakiwacze pod kulturę – wspominał Bogumił Andrzejewski w „Urywkach z własnego życiorysu retuszowanych piórem pawim”, w ich pierwszej części zatytułowanej „Pochwała przodków”. Poemat wychwalający drobnomieszczaństwo... Czy w polskiej poezji znany był wcześniej taki utwór? Bogumił Witalis Andrzejewski urodził się 1 lutego 1922 r. w Poznaniu. Polskę opuścić jako 18-latek w 1940 r., by o nią walczyć. Ale Poznań, poznańskość, tradycja i obyczaje tego miasta wracały w jego wierszach niezależnie, czy był w Afryce, czy w Anglii. Andrzejewski pisał o korzeniach wielkopolskich tradycji, tych często przeinaczanych w innych częściach kraju. O podejściu Wielkopolan do pruskiego zaborcy: Dziadkowie moi umieli pisać i czytać po polsku, Chociaż w ich szkole był tylko język niemiecki. Wszyscy w ich okolicy, jak oni, przetrwali W mowie swych dziadów przez półtora wieku, Chociaż co cesarskie oddawali obcemu cesarzowi, Który, mimo
     
7%
pozostało do przeczytania: 93%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze