Ziemia w rękach ekoszaleńców

Kilka miesięcy wcześniej w podobnym duchu wypowiedział się Jonathon Porritt, szef brytyjskiej Komisji Zrównoważonego Rozwoju (ekologicznej instytucji rządowej). Zdaniem Porritta najprostszym sposobem walki z globalnym ociepleniem jest zmniejszenie globalnej populacji. Jak tego dokonać? Ekolog stwierdził, że należałoby zaprzestać refundowania drogich leków ciężko chorym pacjentom, a zaoszczędzone w ten sposób pieniądze przeznaczyć na dotowanie aborcji oraz antykoncepcji. Porritt zaznaczył również, że priorytetem rządów całego świata powinno stać się znacznie bardziej restrykcyjne planowanie rodzin obywateli. Chodzi o to, by pary decydujące się na potomstwo ograniczyły się w najbliższym czasie do dwójki dzieci. Ludzi, którzy nie zastosowaliby się do proponowanych przepisów, ekolog określił mianem „nieodpowiedzialnych”.

Należy tu dodać, że Jonathon Porritt to nie żaden ekscentryk, który przypadkowo stanął na czele rządowej instytucji, lecz jeden z najbardziej popularnych ekologów w Wielkiej Brytanii i długoletni działacz angielskiej Partii Zielonych. Jest asystentem wielu instytucji związanych z ochroną środowiska, doradza także tak wysoko postawionym osobom jak książę Karol czy Stuart Rose, szef koncernu Marks & Spencer. Porritt – od 2008 r. honorowy absolwent uniwersytetu w Exeter – współpracuje również z magazynem „BBC Wildlife”.

„Nie” dla pomidorów

Inny skuteczny sposób na uratowanie Ziemi przed „zagładą” znalazł Rajendra Pachauri, hinduski przewodniczący Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC). Organizacja, na której czele stoi Pachauri, została w 2007 r. uhonorowana – wraz z byłym wiceprezydentem USA Alem Gore – Pokojową Nagrodą Nobla.

Zdaniem szefa IPCC zmianom klimatu można zapobiec, jedząc mniej mięsa. Po analizie raportu Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa Pachauri uznał, że hodowla zwierząt bardziej szkodzi atmosferze niż transport lotniczy i...
[pozostało do przeczytania 63% tekstu]
Dostęp do artykułów: