I smieszno, i straszno Putinizm w mediach i kulturze

Trzymając telewizję, ekipa czekistów trzyma władzę. Prasa, radio i Internet mają znaczenie drugo-, a nawet trzeciorzędne. Aż dla około 80 proc. Rosjan głównym źródłem informacji są trzy ogólnokrajowe telewizje: Kanał Pierwszy, RTR i NTV. Telewizja bije też konkurentów poziomem zaufania społecznego – blisko 50-procentowym. Dla porównania, radio – 8 proc., Internet – 5 proc., prasa – 3 proc. Warto też przytoczyć za BBC garść danych o medialnym rynku Rosji (za 2008 r.). Nakład niezależnego dwutygodnika „Nowaja Gazieta” sięgał ok. 170 tys., a prokremlowskiej „Komsomolskiej Prawdy” – 660 tys. Dla kontrastu, najpopularniejsza TV, Kanał Pierwszy dociera do ponad 98 proc. ze 140 mln mieszkańców Rosji (Internetu używa 18 proc.).Telewizyjny specnaz Istnieje niezwykle uproszczony obraz sytuacji: przyszedł Putin z kagiebistami i założył kaganiec wolnym wcześniej mediom. Tymczasem różnie z tą wolnością słowa bywało. Paradoksalnie, chyba najlepiej było pod tym względem jeszcze za władzy sowieckiej – na przełomie lat 80. i 90. To wtedy gwałtownie rósł nakład gazet, tytuły prasowe powstawały jak grzyby po deszczu, na łamach prasy i w telewizji toczyły się gorące debaty. Potem przyszedł Jelcyn i w zasadzie mediów dyscyplinować nie próbował. Liberalni dziennikarze okazali się sojusznikami w walce z wciąż realnym zagrożeniem komunistycznej recydywy. Poza tym, instytucje władzy były wówczas słabe, w głębokim kryzysie, podobnie jak aparat bezpieczeństwa. Przede wszystkim zaś
     
7%
pozostało do przeczytania: 93%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze