Strażnicy kresowej pamięci

Poprzednie miesięczniki

Od tajemniczych ofiar do nieznanych sprawców Dwa memoriały powstały jeszcze za władzy sowieckiej. Drugi postawiły w 1989 r., w 45. rocznicę tragicznych wydarzeń, władze pobliskich Brodów. Zapewne dlatego, że pierwszym sekretarzem tamtejszej KPZR była moskwianka z urodzenia, a nie działacz partyjny ukraińskiego pochodzenia. Na upamiętniającym głazie umieszczono czerwoną gwiazdę oraz płytę z napisem, iż mieszkańców Huty wymordowali okupanci wraz z bandami OUN. Nie wspomniano natomiast o narodowości zabitych. Płyta i gwiazda zniknęły w latach 90. Trzeci pomnik wzniesiono w 2005 r. Wyryty na kamiennym krzyżu napis podaje narodowość ofiar zbrodni, ale nie identyfikuje sprawców. Strona ukraińska przez dwa lata nie chciała się zgodzić, by na monumencie widniała również data. – Gdyby jej nie było, łatwiej byłoby Ukraińcom utrzymywać, że mordu nie dokonała SS-Galizien – tłumaczy Franciszek Bąkowski z Poznania, któremu udało się ujść z życiem z masakry w Hucie Pieniackiej. Zginęli w niej jego rodzice, brat, dwie babcie oraz wujek z żoną i czwórką małych dzieci. Osierocony spędził 10 lat w domach dziecka.Palec Boży, czyli odnaleziony cmentarz Starania o upamiętnienie ofiar rzezi osoby, które ją przeżyły, i ich rodziny, podjęły jeszcze w 1989 r. Nie czekając na reakcję oficjalnych czynników, zorganizowały zbiórkę pieniędzy na drewniany krzyż, który postawił wójt wsi Hołubica – Zieleniewicz. Na wzniesienie pomnika przyszło im poczekać kilkanaście lat.
     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze