Psucie Sprawiedliwości

Poprzednie miesięczniki

Wzorce z przeszłości Gdy w 1995 r. po wyborze na prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego jawnie złamano prawo, wydawać by się mogło, że jest to największy skandal w polskim wymiarze sprawiedliwości po 1990 r. Późniejsze lata pokazały jednak, że w omijaniu prawa można pójść znacznie dalej, niż zrobił to w 1995 r. ówczesny minister sprawiedliwości Jerzy Jaskiernia. Gwoli przypomnienia: Kwaśniewski jako poseł SLD i kandydat na prezydenta podawał, że ma wyższe wykształcenie, jednak podczas kampanii wyborczej okazało się, że wprawdzie ukończył studia, lecz nie obronił pracy magisterskiej. Wniosek był jednoznaczny – Kwaśniewski nie miał wyższego wykształcenia. Kłamstwo prezydenta elekta wywołało ponad pół miliona protestów, jednak wszystkie wnioski o unieważnienie wyborów odrzucili sędziowie Sądu Najwyższego. Wówczas do Prokuratury Wojewódzkiej w Warszawie trafiło zawiadomienie o popełnieniu przez Kwaśniewskiego przestępstwa. Jednocześnie okazało się, że Kwaśniewski zataił także fakt posiadania przez jego żonę akcji firmy Polisa, w której udziały miała także żona ówczesnego premiera Maria Oleksy. Prokuratura w osobie Jerzego Zientka chciała zwrócić się do ówczesnego ministra sprawiedliwości Jerzego Jaskierni z wnioskiem o uchylenie immunitetu Kwaśniewskiemu. Do tego jednak nigdy nie doszło – minister „po prostu” odwołał Zientka z zajmowanej funkcji zastępcy prokuratora wojewódzkiego. Na znak protestu do dymisji podał się szef Prokuratury Wojewódzkiej w Warszawie
     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze