Powrót bejzbola

Dodano: 24/12/2008 - 34/2008 NGP
Poprzednie miesięczniki

À propos autorytetów. „Polityka” odkurzyła to pojęcie i wyszło jej z sondażu, że największym autorytetem w Polsce jest osobnik o nazwisku Owsik czy jakoś podobnie. Cóż, lata 90. były czasem, kiedy chuligani posługiwali się kijami baseballowymi, zaś media okładały osoby myślące niesłusznie intelektualnym „bejzbolem”, czyli wypowiedziami autorytetów. Jeśli powiedziałeś coś niezgodnego z obowiązującym poglądem, mogłeś mieć zęby wybite Geremkiem, nos rozbity Szczypiorskim, żebra połamane Mazowieckim, rękę złamaną Szymborską, twarz zmasakrowaną Michnikiem itp. Mamy rok 2008 i chuligani nieco ucywilizowali się – „bejzbole” wyszły u nich z mody. Autorytety też już nie te – tyle razy używane były do trzaskania po mordzie nieprawomyślnie myślących, że ich większość poszła w drzazgi i jest nie do użytku. Nie zmądrzały tylko media. Jak dorwą jakiś osamotniony „autorytet” w rodzaju Bartoszewskiego, to leją po nieprawomyślnych twarzach, aż wysłużony intelektualny „bejzbol” trzeszczy i wióry z niego lecą. Co do Owsiaka, to najsensowniejszy komentarz wygłosił niegdyś plastycznie nasz kolega, rysownik satyryczny „Zyziów” w „Gazecie Polskiej” Jarosław Melchior Czarnecki: „Siema. Albo się nie ma”. Znajomy bywający często na wsi podzielił się ze mną spostrzeżeniem, że polscy rolnicy zupełnie inaczej patrzą teraz na Leppera niż pod koniec lat 90. Rolnik, który nieco odbił się od dna, dostał dotację z UE, czuje się już kimś lepszym, dla kogo chamski watażka to człowiek z niższej półki. Jakiś
     
33%
pozostało do przeczytania: 67%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze