Powrót bejzbola

À propos autorytetów. „Polityka” odkurzyła to pojęcie i wyszło jej z sondażu, że największym autorytetem w Polsce jest osobnik o nazwisku Owsik czy jakoś podobnie. Cóż, lata 90. były czasem, kiedy chuligani posługiwali się kijami baseballowymi, zaś media okładały osoby myślące niesłusznie intelektualnym „bejzbolem”, czyli wypowiedziami autorytetów. Jeśli powiedziałeś coś niezgodnego z obowiązującym poglądem, mogłeś mieć zęby wybite Geremkiem, nos rozbity Szczypiorskim, żebra połamane Mazowieckim, rękę złamaną Szymborską, twarz zmasakrowaną Michnikiem itp. Mamy rok 2008 i chuligani nieco ucywilizowali się – „bejzbole” wyszły u nich z mody. Autorytety też już nie te – tyle razy używane były...
[pozostało do przeczytania 78% tekstu]
Dostęp do artykułów: