Wielka Wojna

Poprzednie miesięczniki

Optyka wspomnień o tamtych czasach jest więc na Zachodzie odmienna niż u nas. Mówi się, że Wielka Wojna stanowiła początek „europejskiej wojny domowej”, która (przez lata pozostając „zimną”) skończyła się dopiero w 1945 roku. Jeden z nielicznych pesymistów (bo w Europie dominował wówczas rozbuchany, nieostrożny nacjonalizm, bynajmniej nie tylko niemiecki), brytyjski szef MSZ sir Edmund Grey powiedział, gdy wojna była już nieuchronna: „gasną światła nad Europą i jest wątpliwe, czy rozbłysną ponownie za życia naszego pokolenia”. A dla nas przecież wielkie starcie między zaborcami było wyśnionym przez wieszczów świtem marzeń, który ok. 11 listopada rozbłysnął jutrzenką wskrzeszonej Polski. Potem, na Zachodzie, uznano I wojnę za bezsensowną rzeź, która przyniosła katastrofalne skutki. A dla nas stworzyła ona niespotykaną szansę (którą wykorzystaliśmy) na to, aby nasz kraj znowu znalazł się na mapie. Niby trudno to pogodzić ze sobą, a jednak, przynajmniej częściowo, można. Bo, patrząc nieco szerzej (o co, przyznam, Polakowi trudno), obie strony z własnej perspektywy mają swoje racje. Wielka Wojna była tak ważna nie tylko z uwagi na to, iż przyniosła definitywny koniec starego świata (nie tylko przez upadek czterech cesarstw), do którego całkiem wielu odczuwało nieco anachronicznie dziś się prezentujący sentyment. Nie to jest wszakże najistotniejsze, bo wszystko się przecież kiedyś kończy. Ważniejsze są inne względy. Wojna przyczyniła się do powstania barbarzyńskich totalitaryzmów
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze