Prawo broni porno

Poprzednie miesięczniki

Za trudna definicja W polskim prawie nie obowiązuje jasna definicja pornografii. Dlatego też dokonanie oceny co jest porno, a co jeszcze można określić terminem „erotyka”, nastręcza nie lada kłopotów i stanowi idealną furtkę dla prawników reprezentujących porno biznes. Zwolennicy takiego stanu rzeczy udowadniają, iż pornografia jest pojęciem nie do określenia prawniczym językiem. Tymczasem czytelną definicję pornografii podaje każdy poważny polski słownik. Definicją pornografii od wielu lat skutecznie posługuje się również prawo USA. Wedle tej wykładni,  działanie lub utwór jest obsceniczny, gdy spełnia wszystkie poniższe trzy warunki: – jest zorientowany na wywoływanie pożądliwego (chorobliwego, bezwstydnego, lubieżnego) zainteresowania seksem; – w widoczny sposób przekracza przyjmowane współcześnie społeczne normy w odniesieniu do wizerunków o treści erotycznej; – wzięty jako całość, jest pozbawiony poważniejszych literackich, artystycznych lub naukowych walorów. Przeciwnicy delegalizacji pornografii twierdzą, że takie posunięcie wymaga zmiany polskiej konstytucji. Tymczasem – wedle posiadanych ekspertyz, które od kilku lat znajdują się Sejmie – artykuł 31 ustawy zasadniczej dopuszcza wprowadzenie ustawowych ograniczeń w korzystaniu z konstytucyjnych swobód, m. in. dla ochrony moralności publicznej lub praw innych osób.Pornografia i przestępczość Z prowadzonych przez lata statystyk policyjnych wynika niezbicie, iż oglądanie wydawnictw
     
41%
pozostało do przeczytania: 59%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze