Pyry po cenach zniżonych

100 lat na przeczytanie Janty

Jak wyliczył Przemysław Czapliński, autor posłowia do książki „Duch niespokojny”, statystyczny Polak, przy obecnym poziomie czytelnictwa w naszym kraju, musiałby poświęcić... 100 lat, by przeczytać wszystkie książki Janty-Połczyńskiego. Opisał on w swych reportażach wszystkie kontynenty, oprócz Australii. Rozgłos przyniosły mu relacje reporterskie z ZSRR, Japonii, Chin i Dalekiego Wschodu. Wydał drukiem 23 tomy poezji, 10 tomów reportaży, 3 powieści, 2 dramaty, 7 tomów esejów, 4 pozycje w języku angielskim. W sumie złożyło się to na 63 książki i ponad półtora tysiąca artykułów prasowych w różnych językach i krajach.

Aleksander Janta-Połczyński urodził się w Poznaniu 11 grudnia 1908 r. Jego ojciec, Stanisław, był lekarzem. Rodzina ojca chwaliła się siedmioma wiekami tradycji. Jej udokumentowane dzieje sięgały do Macieja Janty-Połczyńskiego, stolnika inflanckiego z nominacji króla Augusta III. Matka, Helena z Juraszów, była córką profesora Antoniego Jurasza, twórcy kliniki laryngologicznej w Heidelbergu. „Tacy ludzie nie rodzą się na kamieniu, nie spadają z nieba, są owocem pokoleń i wieków hodowli” – pisał o jego rodzinnych korzeniach Hemar.

Nie miał łatwego dzieciństwa. Wybuch I wojny światowej zastał rodzinę, w tym sześcioletniego syna, na kuracji we francuskim Vichy. Dla walczących z Niemcami Francuzów fakt, że są Polakami spod okupowanego „zaboru pruskiego”, nie miał znaczenia. Byli dla nich, z racji obywatelstwa, Niemcami. Z hotelu żandarmi wyprowadzili ojca jako podejrzanego o... szpiegostwo na rzecz Niemiec. Dopiero energiczna interwencja angielskiej rodziny pomogła.

Profesor sprzedaje pyry

Rodowym majątkiem Janty, do którego wrócili z Francji, była Mała Komorza koło Tucholi w Wielkopolsce. Jak wspominał, odziedziczenie majątku było dla rodziny niemałym kłopotem, bo oznaczało konieczność utrzymywania go z lekarskich zarobków....

[pozostało do przeczytania 91% tekstu]
Dostęp do artykułów: