Nocna rozmowa przez telefon

Dodano: 24/04/2008 - 26/2008 NGP
Poprzednie miesięczniki

Zdjęcie zrobione w trakcie nagrywania prawdopodobnie cyklicznej audycji o książkach dla RWE.  Od lewej: Piotr Chmielowiec, nn, Tymon Terlecki i Juliusz SakowskiWódz Siuksów i uśmiech brunetki „Pewna fertyczna brunetka w Kanadzie, która w chwilach wolnych od skracania mężowi życia, pisuje wiersze liryczne, obdarzyła mnie ostatnio zalotnym uśmiechem, dowiedziawszy się (musiałem się na mieście przechwalać, snob niepoprawny), że legendarnego Sakowskiego, co to »wszystko może« (nawet grafomana przemieni w klasyka), znam osobiście” – pisał Tadeusz Nowakowski. Juliusz Sakowski był człowiekiem-instytucją polskiej emigracji – wymienianym z racji na wydawnicze zasługi jednym tchem z Mieczysławem Grydzewskim czy Jerzym Giedroyciem. To twarda obrona Józefa Mackiewicza przez Sakowskiego nie pozwoliła wyeliminować wybitnego pisarza z emigracyjnej publicystyki. Kazimierz Wierzyński przyznawał, że uwagi Sakowskiego, którego uważał za „najwrażliwszego” i „najbardziej oczytanego” z polskich eseistów, wpłynęły mocno na jego twórczość. Jan Lechoń notował w swym „Dzienniku”: „To, co pisze, to nie są krytyki – ale są to doskonałe, a czasem nawet podobne portrety książek lub szkice do tych portretów”. Marian Hemar pisał: „Choć przebiegam myślą po dziesiątkach nazwisk, nie przypominam sobie, by kto u nas polemizował tak kameralnie, tak od niechcenia, a zarazem tak skutecznie – choć z korkiem na końcu szpadki – jak Sakowski”. Jako przykład takiej polemiki podawał „
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze