Prowokator z Poznania

Dodano: 24/04/2009 - 38/2009 NGP
Poprzednie miesięczniki

Nikomu poza nim nie uszłoby to płazem Jak doszło do niebywałego skandalu, który wstrząsnął mieszczańskim Poznaniem? W 1924 r. w Wembley w Wielkiej Brytanii odbywała się Wystawa Światowa, na którą przyjechały delegacje z całego globu, by prezentować dorobek swoich krajów w różnych dziedzinach. Jak pisze Janta, Gantkowski mimo 21 lat nie był już wtedy w Poznaniu postacią anonimową: „Światek poznański znał go znakomicie; fama jego improwizacji kawalarskich na gruncie towarzyskim szła równolegle do rosnącej reputacji aktorskiej i reżyserskiej; posiadał tupet doprawdy nieporównany, bezczelność właściwie niesamowitą i pozwalał sobie na rzeczy, które na pewno nikomu poza nim nie potrafiłyby ujść w Poznaniu płazem”. Grał w Teatrze Polskim, gdzie mimo młodego wieku powierzano mu role Kordiana czy Judasza. To w teatralnej garderobie, w czasie rozmowy z kilkoma statystami, studentami pierwszego roku, wymyślił pomysł, by wmówić miastu, że odwiedzi je delegacja z egzotycznego kraju. Beludżystan wybrał dlatego, że mało prawdopodobne było, by ktokolwiek w Poznaniu coś o nim wiedział. Redakcje lokalnych gazet zawiadomił o przyjeździe gości telefonicznie, przedstawiając się zmienionym głosem jako pracownik Wydziału Prasowego MSZ. Uwierzono mu. W „Przeglądzie Porannym” mieszkańcy przeczytali następującą notkę:„GOŚCIE Z BELUDŻYSTANU Poznań, 12.VI. – Z wielkobrytyjskiej wystawy w Wembley przybywa dziś do Poznania dwu delegatów Beludżystanu (leżącego w Azji, południowy
     
4%
pozostało do przeczytania: 96%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze