Król granicy i bóg nocy

Poprzednie miesięczniki

Na początku lat 90. wspięły się – mimo braku poważniejszej reklamy – na sam szczyt listy bestsellerów w III RP. Ale polska krytyka zareagowała na popularność Piaseckiego nad wyraz skromnie. Bo odkurzony Piasecki spodobał się nie wszystkim. Adam Michnik nie darował mu naruszenia świętości – emigracyjnej krytyki Czesława Miłosza. Michnik pisał o niej w 2005 r.: „Oskarżyciel Miłosza pisarz Sergiusz Piasecki, pracownik wywiadu wojskowego, spędził przed wojną kilka lat (w rzeczywistości jedenaście – przyp. PL) w więzieniu za rozbój i napady rabunkowe. Teraz, przeobrażony w naganiacza, przemówił jako sumienie polskiej emigracji”. Jak zareagowałby na zarzuty Michnika Piasecki? Cóż, zapewne odpowiedziałby w swoim stylu, czyli z ironią, którą tak lubią jego czytelnicy. Jak niegdyś dziennikarzowi, który szykując sensacyjny materiał na temat wypuszczonego z więzienia Piaseckiego, zadał mu pytanie: „Co by pan zrobił, gdyby pana zostawiono na noc w banku, gdzie by była otwarta ogniotrwała szafa pełna pieniędzy?”. Piasecki zmierzył go wówczas wnikliwie od stóp do głów i odpowiedział jak najpoważniej: „Całą noc bym nie spał i pilnowałbym, aby pan nie dostał się do banku”. A może „naganiacz” zanuciłby tylko piosenkę cytowaną w powieści „Piąty etap”: Trocki jest generał/ Trocki jest polityk/ Trocki i literat/ Trocki jest i krytyk/ Trocki wszystko umie/ Trocki wszystko wie/ Każdy ma głowę/ Trocki ma dwie.Ten człowiek ma coś do powiedzenia „Żyliśmy jak królowie. Wódkę piliśmy
     
4%
pozostało do przeczytania: 96%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze