Wspaniały rocznik 1972

Á propos byłych premierów PRL, to wszystko o orwellowskim charakterze Ruchu na rzecz Demokracji mówi obecność na jego imprezie Mieczysława Rakowskiego, za którego czasów premierowania i wicepremierowania zabijano opozycjonistów, zaś inwigilacja, pobicia czy rozpędzanie manifestacji były codziennością. Mało kto dziś pamięta, że Rakowski był też w latach 1981–1985 przewodniczącym Komisji Rady Ministrów ds. Dialogu ze Związkami Zawodowymi – kiedy to przedstawiciele największego związku mogli dialogować sobie zza krat. Nazwisko Rakowskiego rzadko pada w kontekście zbrodni czy zamordyzmu – wszak wiadomo, że to partyjny liberał i reformator. Do debaty nad „Europejskimi standardami demokracji” – jak głosił tytuł konferencji – w sam raz.

Uczestnicy Parady Równości sprowadzili na nią holenderskiego deputowanego van der Hama. Deputowanych van der Prostacka, van der Joola i van der Menella zatrzymały ponoć w Holandii obrady komisji kultury.

Jeszcze á propos wspomnianej parady. Na jakiś miesiąc przed nią nikt jeszcze w Polsce o niej nie słyszał. Tymczasem mój znajomy był przez kilka dni w Berlinie. Tam plakaty zapraszające na paradę już wisiały.

Najbardziej przerąbane w czasie nasilania się sporów o gejów ma Klub Gaja. Wiadomo, od Gai do geja niedaleko i ekologowie są przez lud mniej upolityczniony myleni z mniejszością seksualną. Przy okazji chciałbym zaznaczyć, że akcja klubu „Zaadoptuj rzekę” też nie ma nic wspólnego z żądaniem prawa do adopcji dla par homoseksualnych. Chodzi o sprzątanie krzaczków nad rzeczką. I to też bez żadnych podtekstów.

„Ostatnio w sądach niezadowoleni z wyroku ludzie krzyczą: »Ziobro zrobi z wami porządek«” – zauważyła Ewa Siedlecka w „Gazecie Wyborczej”. No i na tym właśnie polega różnica między III a IV RP. Że w III RP tylko bluzgali.

Jako kibic Lecha cieszę się, że królem strzelców piłkarskiej ekstraklasy został starszy ode mnie o miesiąc Piotr Reiss (wiadomo, wspaniały rocznik 1972 –...
[pozostało do przeczytania 53% tekstu]
Dostęp do artykułów: