Wariat z krupówek

Dodano: 23/01/2009 - 35/2009 NGP
Poprzednie miesięczniki

Wracając w nocy z zakopiańskich knajp, Witkacy miał w zwyczaju wytarzać jednego z przyjaciół w śniegu. Następnie budził mieszkańców najbliższego domu z okrzykiem, że przed chwilą znalazł zamarzniętego prawie na śmierć człowieka, któremu trzeba błyskawicznie udzielić pomocy. Najlepiej w postaci jajecznicy, herbaty oraz wódki. Jak relacjonował jego przyjaciel malarz Rafał Malczewski w londyńskich „Wiadomościach” (1955 r., 15/16), nie było przypadku, by pani domu odmówiła i nie zastawiła czym się dało stołu. W tym czasie gospodarz otrzepywał ofiarę ze śniegu i lodu oraz rozcierał jej ręce. Podjadłszy oraz wypiwszy „garniec gorzałki”, obaj opuszczali domek, dziękując gospodarzom za „uratowanie życia”.Mag, demon, zboczeniec, narkoman W Krakowie Witkacy miał wuja. Był on znanym bibliofilem, właścicielem kolekcji książek z różnych epok. Postacią bardzo w tym środowisku szanowaną – Wielkim Mistrzem Zakonu Bibliofilów. Od wuja pożyczyć chciał kiedyś papiery dotyczące rodu Witkiewiczów. Ten odmówił. Bał się, że już ich nie odzyska, bo Witkacy nie oddał mu wcześniej pożyczonego parasola i zegarka. Urażony artysta zemścił się. Namalował szacownego wuja oddającego mocz na paryskie, pierwsze wydanie „Pana Tadeusza” z 1834 r. Skandal zakończył się zerwaniem rodzinnych kontaktów.Fałsz kobiety (Maryla Grossmanowa i autoportret), 1927, pastel, 115,5 x 184 cm, Muzeum Narodowe, Warszawa Inna anegdota z tego samego gatunku, którą Joannie Siedleckiej, autorce
     
5%
pozostało do przeczytania: 95%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze