Melodyjka na zamknięcie

Poprzednie miesięczniki

Jedwabne pończochy na konopnym sznurku „Szkice piórkiem” Andrzeja Bobkowskiego to jedna z ważniejszych polskich książek XX w. „Prawość uczynił kategorią artystyczną” – pisał o Bobkowskim Tymon Terlecki (korespondencję między nimi wydała w 2006 r. „Więź”). Kazimierz Wierzyński oceniał: „To talent pisarza o niezwykłych walorach, o słowie elektryzującym, o brawurze narracyjnej, niespotykanie bystrym widzeniu rzeczy, odwadze sądów”. Choć „Szkice piórkiem” były pamiętnikiem pisanym w czasie wojny, zdecydował się je wydać dopiero w 1957 r. „Między nami, to siedem lat pracowałem jak wół, żeby sobie stworzyć sytuację niezależną. Wolałem nie pisać, niż wieszać się gdziekolwiek na klamkach” – wspominał pierwsze lata w Gwatemali. „Postanowiłem być subiektywny, skrajnie subiektywny. W tej epoce czołgającego się „obiektywizmu” nie można inaczej się zachować”. Ucieczka z Europy była dla niego wyborem wolności: „Mam dość tej całej kolebki obozów koncentracyjnych zwanej Europą, mam dość poszukiwania absolutu – ja chcę żyć, po prostu żyć. Czym jest absolut w porównaniu z piersią dziewczyny i jej pocałunkiem?”. „Antykomunizm Bobkowskiego jest konsekwentny i zabarwiony pasją” – pisał Józef Czapski. Należał do nielicznych, obok Józefa Mackiewicza czy Jana Lechonia, którzy naprawdę komunizm zrozumieli. „Powolutku strach podgryza, rozpłaszcza duszę. Jest to całkiem odrębny strach, jakiś inny, pełen wstydu, nie normalny, dumny strach. Trzeba się o to chociażby otrzeć, aby naprawdę
     
5%
pozostało do przeczytania: 95%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze