Nie strzelać do Komendanta

Nie dla młodzieży płci żeńskiej

„Demoralizator” – tak zatytułowany jest tekst Edwarda Słońskiego z „Tygodnika Ilustrowanego” ze stycznia 1913 r. Czytamy w nim: „W towarzystwach mieszanych, w których przeważa młodzież płci żeńskiej, gdy rozmowa, prowadzona na tematy literackie, przyjdzie do tego miejsca, w którem pada imię Wacława Grubińskiego, panie zamężne, a przeważnie starsze, mówią o tym utalentowanym pisarzu, jak się zwykło w przyzwoitym domu mówić o grzechu. [...] »Moja pani, to skończony demoralizator« – skarżą się matki i chowają jego książki przed córkami po to jedynie, by tym skwapliwiej wydobyły je ze schowanka”. Ale Słoński broni twórczości 26-letniego Grubińskiego: „Jest tam myśl głębsza, jest jakiś jeden wszędzie krok naprzód w krainę psychiki ludzkiej”.

„Bunt”, „Pijani”, „Kochankowie”, „Taniec”, „Uczta Baltazara”, „Pocałunek”, „Zabawa”, „Niewinna grzesznica”, „Niewierna” „Księżniczka żydowska” – te tytuły przedwojennych utworów scenicznych i nowel Wacława Grubińskiego wskazują, jaką tematyką popularny komediopisarz zajmował się przed wojną.

„Lenin” był więc w jego dorobku sztuką wyraźnie nietypową. Pożółkła książeczka z 1921 r. jest dostępna w warszawskiej Bibliotece Narodowej. Okładka w kolorze brudnej zieleni. 80 stron. Na okładce tytuł: „Lenin. Komedja”. Wydawca: E. Wende i s-ka.

Polskie żarówki na Kremlu

Noc. Elektryczność źle funkcjonuje, przez chwilę zachodzi obawa, że lampy zgasną – w takiej scenerii zaczyna się akcja komedii. Przed katastrofą energetyczną ratują Kreml..., w tym i w gabinet Lenina,... polskie żarówki.

Sztuka przypomina autentyczne wydarzenia – w 1919 r. wybuchł w Moskwie strajk zecerów przeciwko komunistycznej władzy. Zapoczątkował on zamieszki, które omal nie zakończyły się przewrotem. W sztuce Grubińskiego protestujący tłum Lenin przekonuje swym demagogicznym przemówieniem. Na tyle skutecznie, że protestujący przyznają mu...
[pozostało do przeczytania 91% tekstu]
Dostęp do artykułów: