Przypadki Tymona Ateńczyka

Poprzednie miesięczniki

Londyn i Paryż – z tych dwóch ośrodków powojennej polskiej emigracji, która zdecydowała się wiek później pójść mało komfortową drogą Konarskiego, tylko ten drugi został należycie doceniony w III RP. O ile redaktorskim odpowiednikiem Jerzego Giedroycia był po londyńskiej stronie naczelny „Wiadomości” Mieczysław Grydzewski, o tyle za najważniejszego przewodnika ideowego „niezłomnej” antykomunistycznej emigracji uznać należy Tymona Terleckiego. Pisarza i publicystę, którego oryginalna myśl pozostaje dziś szerzej nieznana. Mimo długiego życia – Terlecki zmarł w 2000 r., mając 95 lat.Polska o innym składzie chemicznym Satyryk Marian Hemar, nieoszczędzający w swych dowcipach także najbliższych przyjaciół, z długości wystąpienia Tymona Terleckiego na pewnej pomyślanej raczej jako rozrywkowa imprezie kpił tak: „Po czterdziestu minutach referatu Terleckiego głowa mi pękała, przed oczami migały ćmy, jęczałem głucho: »Kończ waść, męki oszczędź«. Kiedy skończył i profesor Folkierski podziękował mu za »nad wyraz wyczerpujący wykład«, sflaczała, zmaglowana widownia przyjęła ten żarcik z homeryckim chichotem”. Kiedy indziej, chwaląc innego emigracyjnego publicystę Juliusza Sakowskiego, Hemar żartował: „No, dosyć tego kultu jednostki, bo jak się Sakowski rozsmakuje w czytywaniu o sobie, to zapędzi Tymona w Toli róg”. Ów „Toli róg” był aluzją do imienia żony Tymona Terleckiego, Toli Korian, legendarnej przedwojennej poznańskiej artystki, śpiewaczki i gwiazdy kabaretów znanej
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze