Z grypy cholera

Poprzednie miesięczniki

AWS wprowadził zakrojoną na szeroką skalę reformę, ustanawiając składkę zdrowotną, i wyznaczył do jej zagospodarowania kasy chorych. Reforma ta jednak zatrzymała się w połowie drogi. Między kasami nie było realnej konkurencji. Nie zadbano też o wystarczające środki na leczenie. Składka okazała się po prostu za niska. Reformę dobił chaos informacyjny i pospieszne wprowadzenie. W rezultacie nastąpił gwałtowny odpływ poparcia społecznego dla jej twórców. W 2001 r. wybory wygrała ekipa postkomunistyczna, która obiecała likwidację kas chorych. Kasy zlikwidowano w momencie, gdy zaczęły dawać pierwsze pozytywne efekty.W oczekiwaniu na erkę Pomysł SLD-owskiego ministra Mariusza Łapińskiego wrzucenia wszystkich pieniędzy ze składki do jednego worka (Narodowy Fundusz Zdrowia) okazał się najtrwalszym produktem, choć równie krytykowanym, jak kasy chorych. Po kolejnych nieudanych eksperymentach z reformą służby zdrowia PiS łatwo przekonał wyborców, że na jakiś czas należy zakończyć rewolucyjne zmiany i poprawiać leczenie metodą małych kroczków. PiS skoncentrował się na urealnieniu wydatków, walce z korupcją w służbie zdrowia i poszukiwaniu dodatkowych środków na leczenie. Z tym ostatnim było najgorzej. Wykorzystała to Platforma, obiecując cudowne rozwiązania, które miały przynieść szybki wzrost funduszy na opiekę zdrowotną. Sugerowało to przynajmniej częściowy powrót do koncepcji AWS tylko z większą niż 10 lat temu składką na ubezpieczenie. Jednak po wyborach jesienią
     
33%
pozostało do przeczytania: 67%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze