MACKIEWICZ NA TRUDNE CZASY

Zarazem u żadnego innego autora nie znajdziemy tak subtelnej i trafnej diagnozy sytuacji na Kresach Rzeczypospolitej. Sięgnąłem niedawno ponownie po tom jego wczesnej publicystyki. „Bulbin z jednosielca” to zbiór tekstów na bardzo różne tematy. Możemy jednak wyodrębnić tam wątki przewodnie, główne Mackiewiczowe obsesje, analizy pisane na szybko, ale nie byle jak. Jest tam jego publicystyczny debiut – opis stanu przyrody po zakończonej wojnie. Są tam także zapisy jego podróży na Litwę kowieńską i cała problematyka relacji między państwami, konflikt o Wilno, polemiki dotyczące sytuacji Polaków na tamtych ziemiach i świadectwa regularnej lektury litewskiej prasy. W obu wypadkach – malowania krajobrazu i nakreślania stosunków polsko-litewskich – Mackiewicz pokazuje, że bycie nie na czasie jest najlepszym sposobem na pisanie o sprawach aktualnych. Tak bardzo, że dziś można by jego felietony puszczać w naszej prasie codziennej i mało kto by się zorientował, że liczą one sobie po 80–90 lat. Weźmy choćby tekst „Wrośliśmy w tę ziemie jak dąb Dewajtis”, w którym autor omawia litewskie polemiki wokół prowadzonej na Kowieńszczyźnie reformy rolnej zwróconej przeciwko większym posiadaczom ziemskim, czyli prawie bez wyjątku Polakom. Dla Mackiewicza to nie tyle jest konflikt dwóch narodów i dwóch państw, ile kłótnia wewnątrz dawnego Księstwa Litewskiego. I wcale problemem nie są tu Polacy. Mackiewicz pisze, że ten pozorny antypolonizm skrywa za sobą przede wszystkim pogardę Litwinów dla
     
39%
pozostało do przeczytania: 61%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze