Przekaż 1,5% na media Strefy Wolnego Słowa. Dziękujemy! Przekaż TERAZ » x

Pogranicze w ogniu, czyli wojna zawitała do Rosji

Dodano: 02/07/2023 - Numer 204 (07-08/2023)
FOT. VINCENZO CIRCOSTA/PAP/ABACA
FOT. VINCENZO CIRCOSTA/PAP/ABACA

Niegdyś Kozacy na czajkach zuchwale pokonywali Morze Czerwone, by pod murami Stambułu zaświecić pożogą w oczy samemu padyszachowi. Dziś Ukraińcy przenoszą coraz mocniej działania zbrojne na terytorium Rosji. To nie tylko rajdy grup dywersyjnych na tereny przygraniczne, lecz także regularny ostrzał przygranicznych miast, ataki dronów i akty sabotażu wymierzone w infrastrukturę.

Najbardziej dalekosiężną bronią w arsenale armii Ukrainy są obecnie drony. 2 czerwca Rosjanie informowali o atakach ukraińskich dronów na infrastrukturę w obwodach kurskim i smoleńskim. 30 maja źródła rosyjskie poinformowały o ataku dronów na przedmieścia Moskwy. Rosyjska obrona powietrzna miała zestrzelić wszystkie, jednak w kilku miejscach miało dojść do szkód od spadających odłamków. Pięć dronów zestrzelonych przez obronę powietrzną spadło w okolicach rezydencji członków rządzącej Rosją elity, pod Moskwą. Jeden z nich kilka kilometrów od rezydencji Putina. Ukraińskie władze, jak zawsze w przypadku ataków na terytorium Rosji, ani nie potwierdziły, ani nie zaprzeczyły swojemu udziałowi. W ataku użyto kilku rodzajów dronów, w tym nowego drona-kamikadze. Wolno poruszające się bezzałogowe aparaty latające (UAV) z głowicą bojową maksymalnie około 10 kg, łatwe do pokonania przez obronę przeciwlotniczą – o ile uda się je w porę wykryć. Z drugiej strony mają spory zasięg 800–1000 km (to odległość od granic Ukrainy do Niżnego Nowogrodu czy Kazania, o Moskwie nie wspominając). Ale

     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze