RZEŹNIK Z ARGENTYNY

Dodano: 01/12/2011 - Numer 11 (69)/2011

Już mię nie ujrzysz, bałwanie. Wziąłem twoją szablę i odziewanie, Bo jak wiesz – noc i mróz gniecie. Potem wyrzucę te paskudztwo na śmiecie. Bo coś brzydko od niego śmierdzi. Tylko proszę, niech baryń za to nie sierdzi. – taki złośliwy wierszyk wypisał kredą na ścianie 19-letni Stach Bałaszewicz, bohater powieści Czarnyszewicza „Nadberezyńcy”. „Bałwanem” był rosyjski komendant, który umieścił go w areszcie. Po uwolnieniu się Stach ukradł płaszcz swojego prześladowcy i zostawił mu cytowany list pożegnalny. Nastolatek ma w powieści wiele cech samego jej autora, który w młodości walczył w wojnie polsko-bolszewickiej. Czarnyszewicz dość niespodziewanie wrócił na półki polskich księgarń. W 2010 r. „Arcana” wydały jego cytowaną najwybitniejszą powieść „Nadberezyńcy”, a w 2011 r. oficyna LTW wznowiła jej ciąg dalszy – „Wicika Żywicę”. Z nie najgorszym chyba powodzeniem – tej pierwszej książki zabrakło właśnie w hurtowniach.„Wstrząsająca i rewelacyjna powieść polska” Wydaje się, że dziwnym zrządzeniem losu książki te trafiły właśnie teraz na odpowiedni czas. „I oto na dalekim wygnaniu, gdzieś »pod modrym niebem Argentyny« (jak brzmiały słowa modnego ongiś tanga) zjawia się nowa – wstrząsająca i rewelacyjna powieść polska” – pisał o „Nadberezyńcach” na emigracji pisarz i krytyk Michał K. Pawlikowski. Czarnyszewicz wraca, gdy Polacy są mocno podzieleni na tych, dla których tradycja polska jest wartością, o której chcą pamiętać, czytać i manifestować ją także na ulicy
     
7%
pozostało do przeczytania: 93%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze