Pomiędzy sztuką a nauką

FOT. WIKIMEDIA
FOT. WIKIMEDIA

Bioart, związany z posthumanizmem, jest przejawem zmiany zachodzącej we współczesnej kulturze w postrzeganiu miejsca człowieka w świecie. Prowokuje pytania o granice człowieczeństwa, ale też wzbudza kontrowersje co do swej istoty. O bioarcie nie można mówić jedynie w kategoriach estetycznych, jest on bowiem nierozerwalnie związany z etyką.

Co się stanie, jeśli spróbujemy połączyć sztukę i naukę? Powstanie bioart (bio-art, bio art, BioArt), sztuka biologiczna. Tak stało się na przełomie XX i XXI wieku. Bioart, znany również jako biotech art, transgenic art, genetic art, life art, to pojęcie dość pojemne. Obejmuje zarówno artystyczne eksperymenty na komórkach, tkankach czy zamianach kodu genetycznego (bioart w węższym znaczeniu), jak i wszelkie happeningi czy performance z wykorzystaniem zwierząt, roślin czy ludzkiego ciała (w znaczeniu szerszym). 

Zielony królik

Jednym z prekursorów bioartu, a także twórcą samego terminu był Brazylijczyk mieszkający w Chicago Eduardo Kac. Jego pierwszą „pracą” była „Time Capsule”, która polegała na wszczepieniu sobie pod skórę w okolicach kostki mikrochipa. Skanując go, mógł zdalnie zalogować się przez Internet. Już wtedy sprowokował wiele pytań o granice sztuki, jednak prawdziwą dyskusję wywołała jego trylogia GFP („green fluorescent protein”, czyli „zielona fluorescencyjna proteina”) – trzy projekty będące owocem 25-letnich poszukiwań, w wyniku których doszedł do wniosku, że

     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze