Jak wymiera Rosja

fot. Adobe Stock
fot. Adobe Stock

W tegorocznym orędziu do Zgromadzenia Federalnego, 21 kwietnia, prezydent Władimir Putin zwrócił uwagę na demograficzne problemy Rosji. Podkreślił, że „zachowanie narodu rosyjskiego” to najwyższy priorytet rządu. Putin przyznał, że średnia oczekiwana długość życia zmniejszyła się podczas pandemii, lecz obiecał pokonać trudności. Faktycznie, Rosja prowadzi wśród krajów świata pod względem zwiększonej śmiertelności w czasie epidemii koronawirusa. Problem w tym, że covid nie jest jedynym czy nawet głównym źródłem demograficznego kryzysu w Rosji. 

Demograficzny kryzys w Rosji zaczął się już sporo wcześniej przed pandemią koronawirusa i wynika w dużej mierze z polityki reżimu. Należy przypomnieć, że na początku 2000 roku – gdy władzę przejmował Putin – w Rosji mieszkało około 147 mln ludzi. Dwadzieścia lat później jest ich o 0,8 mln mniej. Może ktoś powiedzieć, że z tym problemem boryka się cały rozwinięty świat. Problem w tym, że Rosja dostała we wspomnianym okresie dwa poważne bonusy demograficzne: aneksję Krymu z jego ludnością oraz imigrację zarobkową głównie z Kaukazu i Azji Środkowej. Rosyjscy eksperci oczekują procesu depopulacji co najmniej przez następną dekadę.

Balast historii i grzech teraźniejszości

„The New York Times” donosi, że od kwietnia do grudnia 2020 roku wzrost śmiertelności w Rosji wyniósł aż 28 procent. Wzrost umieralności jest wyższy niż w USA i większości krajów europejskich. W świetle tych

     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze