Pamiętaj, aby dzień święty święcić

FOT. FOTOMAG/GAZETA POLSKA
FOT. FOTOMAG/GAZETA POLSKA

Niedziela, najstarszy świąteczny dzień chrześcijan. Kiedyś było to zrozumiałe, dzisiaj – niekoniecznie, bowiem pozbawiliśmy ją jej sakralnego charakteru. Co przez to tracimy?

Niedziela to Dzień Pański. Zgodnie z przykazaniem: „Pamiętaj, abyś dzień święty święcił”, chrześcijanie mają ów czas przeznaczyć dla Boga i rodziny. Czy jednak tak jest w rzeczywistości? Spór o niedzielę nie sprowadza się do tego, czy w tym dniu sklepy mają być zamknięte czy otwarte… To przecież tylko skutek zaniku głębszego rozumienia sensu niedzieli. Sięgnąć trzeba jego przyczyn. Aby świętować, ludzie zawsze gromadzą się razem, wspólne świętowanie zaś scala owo „razem”, które tworzą. Kiedy zanika poczucie wspólnoty, zanika także potrzeba i umiejętność wspólnego świętowania. 

Uszanujmy niedzielę!

Niedziela to Dzień Pański. Dzień odpoczynku. Wskazuje na to sama etymologia tego słowa. W języku polskim, podobnie jak w innych językach słowiańskich, słowo „niedziela” (pierwotnie *neděl’ja) pochodzi od prasłowiańskiego czasownika zaprzeczonego *nedělati, czyli „nie pracować”, dosłownie „nie działać”, a przyrostek „-ja” został zastosowany przez analogię do łacińskiego żeńskiego rzeczownika „feria”, używanego w takim samym kontekście. Niedziela to zatem dzień bezczynności świątecznej nakazanej przez chrześcijańskie prawo kanoniczne.

W związku z przypadającą na 7 marca (niektóre źródła podają datę 3 marca) 1700. rocznicą wydania przez cesarza Konstantyna I Wielkiego dekretu ustanawiającego niedzielę dniem świątecznym, księża biskupi Kościoła katolickiego wystosowali apel o poszanowanie niedzieli jako dnia wolnego od pracy. W dokumencie przygotowanym przez ks. abp. Stanisława Gądeckiego, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, i ks. abp. Wiktora Skworca, przewodniczącego Komisji Duszpasterstwa KEP, biskupi zaapelowali do władz, pracodawców, pracowników, ludzi dobrej woli i parlamentarzystów o ochronę niedzieli jako Dnia Pańskiego. Sprzeciwiają się w nim przymusowi pracy w ten dzień i dyktatowi korporacji, które ich zdaniem, kierują się wyłącznie zyskiem.

„Zapraszamy wszystkich do budowania kultury niedzieli wolnej od przymusu pracy. Niech będzie ona dniem odpoczynku i wzmocnienia sił, odrodzenia osłabionych więzi rodzinnych i społecznych. Niech będzie okazją do emocjonalnego wyciszenia, a także do budowania wspólnoty rodzinnej, religijnej i narodowej” – napisali autorzy apelu. Ponowili także treści zawarte w „Apelu Kościołów w Polsce o poszanowanie i świętowanie niedzieli” z 20 stycznia 2015 roku oraz przypomnieli słowa Jana Pawła II z Listu Apostolskiego „Dies Domini”: „[...] także w obecnej sytuacji historycznej mamy obowiązek tak działać, aby wszyscy mogli zaznać wolności, odpoczynku i odprężenia, które są człowiekowi niezbędne ze względu na jego ludzką godność oraz związane z nią potrzeby religijne, rodzinne, kulturowe i społeczne, trudne do zaspokojenia, jeśli nie jest zagwarantowany przynajmniej jeden dzień w tygodniu dający wszystkim możliwość wspólnego odpoczynku i świętowania”.

Niedziela powinna być czasem refleksji, uwielbienia, dziękczynienia za dokonania, za dar życia. Jej sednem winna być myśl o Bogu. Jak powiedział papież Franciszek: „Odpoczynkowi, jako ucieczce od rzeczywistości, dekalog przeciwstawia odpoczynek jako błogosławieństwo rzeczywistości. Dla nas, chrześcijan, centrum Dnia Pańskiego stanowi Eucharystia, co oznacza dziękczynienie. To dzień, by powiedzieć Bogu: »Dziękuję. Dziękuję Panie za życie, Twoje miłosierdzie, wszystkie Twoje dary«. Niedziela nie jest dniem, aby przekreślić inne dni, ale aby je przypomnieć, błogosławić je i pogodzić się z życiem”. 

Pierwszy czy ostatni dzień tygodnia?

Dla chrześcijan niedziela, jako Dzień Pański, jest pierwszym dniem tygodnia, jako że zmartwychwstanie Chrystusa, najważniejsze wydarzenie zbawcze, miało miejsce właśnie „pierwszego dnia tygodnia”, o czym mówią już Ewangelie (Mt 28,1; Mk 16,2; Łk 24,1; J 20,1). Nazywana jest również „ósmym dniem” (Mk 16,1; Mt 28,1), ponieważ następuje dzień po szabacie. Niektórzy postrzegają niedzielę jako siódmy dzień przez analogię do dnia odpoczynku Boga po stworzeniu świata. Jednak dniem odpoczynku Boga była nie niedziela, a sobota. Dlatego na pamiątkę tego Żydzi siódmego dnia, czyli w sobotę, obchodzą szabat, podczas którego nie można wykonywać żadnej pracy. Szabat kończył się w sobotę wieczorem i po zapadnięciu zmierzchu rozpoczynał się kolejny dzień. Wtedy pierwsi chrześcijanie, a właściwie judeo-chrześcijanie, dzień po szabacie sprawowali Eucharystię. Niedziela to zatem Dzień Nowego Stworzenia. 

Ojcowie Kościoła twierdzili, że niedziela była nie tyle „przedłużeniem” szabatu, co jego „dopełnieniem, udoskonaleniem”. Szabat związany był z pierwszym stworzeniem, niedziela zaś z dniem ósmym, z Nowym Stworzeniem, podczas którego Bóg stworzył świat na nowo. Można więc rzec, za Wojciechem Żmudzińskim SJ, że „ósmy dzień, który jest dniem pierwszym i ostatnim, tak naprawdę jest dniem Jedynym! Jest początkiem i końcem! Jest jak sam Bóg – pierwszy i ostatni, początek i koniec, alfa i omega. Ten dzień ósmy znajduje się poza kalendarzem, poza naszym ziemskim czasem! Niedziela jako pierwszy i ostatni dzień jest już wiecznością, jest wyjęta z czasu ludzkiego. Dlatego możemy mówić o ósmym dniu w siedmiodniowym tygodniu”. Bazyli Wielki pisał zaś, że niedziela jest to dzień nieustający, dzień bez wieczora, początek bez końca, jest to dzień po skończeniu czasu, bez jutra, nieopisywalny, niestarzejąca się wieczność.

Współcześnie coraz częściej traktujemy niedzielę nie jako pierwszy, lecz jako siódmy dzień tygodnia. Według Joanny Szadury istnienie dwóch sposobów liczenia początku tygodnia – od niedzieli albo od poniedziałku – odpowiada dwóm postawom: religijnej i świeckiej (obecnie dominującej). Traktowanie niedzieli jako siódmego dnia tygodnia jest skutkiem laicyzacji i liberalizacji życia społecznego, rozluźnienia związków z Kościołem. Świętowanie niedzieli wyparte zostało praktykowaniem weekendu, w wyniku czego niedziela zostaje traktowana jako siódmy dzień tygodnia. 

Jednak za tym, że niedziela powinna być traktowana jako pierwszy dzień tygodnia, świadczy sama jej nazwa. Za tym, że w polszczyźnie niedziela genetycznie jest pierwszym dniem tygodnia, przemawia nie tylko analiza nazw dni tygodnia, lecz także inne przykłady pojawiania się tego słowa, takie choćby jak używanie, dziś już rzadkie, nazwy niedziela w znaczeniu „tydzień”, wyrażenie „od niedzieli do niedzieli” w znaczeniu „przez cały czas, ciągle” czy też formy typu „poniedziel”, czyli „okres po niedzieli”. 

Niedziela dzisiaj

Niestety, niedziela jest dzisiaj coraz częściej traktowana jak każdy inny dzień tygodnia. Jako dzień wolny od pracy stanowi na przykład okazję do nadrobienia zaległości z tygodnia. Jak pisze socjolog Elżbieta Tarkowska: „Dla wielu ludzi, zwłaszcza dla pracujących kobiet, niedziela nie jest »innym« dniem. Jest dniem intensywnego odrabiania zaległości w obowiązkach domowych, dodatkowym czasem na przygotowanie się do lekcji czy do egzaminów. […] Niedziela jest gorsza, bo przynosi bliską już perspektywę powrotu do codzienności”. Zdarza się też tak, że rodzina próbuje spędzić ten dzień razem, nie wychodzi jej to jednak, bo nie wie tak naprawdę, jak miałaby to zrobić. Nie bez powodu psychiatrzy sądowi i policjanci zauważają, że rodzinne burdy, akty przemocy czy samobójstwa bywają częstsze w niedziele niż w pozostałe dni tygodnia. Doktor hab. Joanna Czarnota-Bojarska z Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego tłumaczy ten fakt następująco: „Jeśli ktoś od poniedziałku do piątku ma liczne obowiązki, mierzy się z trudnymi zadaniami, to odbiera bardzo dużo bodźców. Bywa, że jest ich zbyt wiele, by sobie z nimi poradzić – bo ludzie mają różne zapotrzebowanie na stymulację. Ale ci mniej odporni i tak przyzwyczajają się do tego codziennego poziomu. I kiedy stymulacja nagle ustaje, tak jak w spokojną niedzielę, ktoś może bezwiednie jej poszukiwać – na przykład wszczynając awantury. Taki mechanizm wywoływania kłótni w rodzinie »żeby coś się działo«, jest wbrew pozorom całkiem powszechny”.

Niedziela jest nielubiana, a przynajmniej mniej lubiana od soboty, gdyż wielu z nas (według badań firmy doradczej Monster aż 65 proc.) przeżywa stres związany z koniecznością powrotu do pracy po weekendzie. Niedziela to także dla wielu czas „odchorowywania” po spożyciu zbyt dużej ilości alkoholu, będącego najczęściej stosowanym środkiem wspomagającym weekendowy relaks. Według badań ośrodka TNS w weekendy pije bowiem 90 proc. osób z wykształceniem wyższym i 70 proc. osób z wykształceniem podstawowym, najczęściej w mieszkaniach własnych albo znajomych. Z tego też powodu w niedzielę, spośród wszystkich dni tygodnia, dochodzi do największej liczby śmiertelnych wypadków, które spowodowali kierowcy będący pod wpływem alkoholu. 

Powrót do korzeni

Tradycja chrześcijańska nakazuje poświęcić niedzielę Bogu i rodzinie, dlatego wierni powinni powstrzymywać się w tym dniu od zajęć, które im w tym przeszkadzają. Niedziela to pamiątka zmartwychwstania Chrystusa, a także zesłania Ducha Świętego, co od początku istnienia Kościoła wyrażano uczestnictwem wiernych w zgromadzeniu eucharystycznym. Dzień Pański, jak nazywano niedzielę od czasów apostolskich, jest streszczeniem chrześcijaństwa, swoistym „małym katechizmem dla społeczeństwa”. Wyraża się niej istota chrześcijańskiego misterium. Łamanie chleba, słuchanie słowa Bożego i „collecta”, trwanie we wspólnocie, które znajduje wyraz w czynie dla drugiego człowieka – wszystko to stanowi nierozerwalną całość, która pozwala nam stawać się tym, kim jesteśmy – Bożymi dziećmi. 

Trzeba by było przypomnieć sobie, czym powinna być niedziela i że świętowanie nie oznacza tylko dnia wolnego od pracy. Że warto ten dzień poświecić także drugiemu człowiekowi, pielęgnowaniu rodzinnych i przyjacielskich więzi, że to czas na gesty szacunku, miłości i wdzięczności.

 

     

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze